Prokuratura umorzyła śledztwo ws. wypadku w Ojcowskim Parku Narodowym

Krakowska prokuratura umorzyła śledztwo ws. wypadku w Ojcowskim Parku Narodowym. W maju zeszłego roku drzewo śmiertelnie przygniotło tam 13-latkę, a trzy inne osoby zostały ranne.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Policja i pogotowie na miejscu wypadku - zdjęcie archiwalne
Policja i pogotowie na miejscu wypadku - zdjęcie archiwalne (PAP, Fot: Jacek Bednarczyk)
WP

Zdarzenie nie było wynikiem zaniedbań, co dawałoby podstawy do przedstawienia zarzutów, a bardzo nieszczęśliwym, tragicznym w skutkach wypadkiem - poinformowała rzeczniczka krakowskiej prokuratury okręgowej Bogusława Marcinkowska.

25 maja ubiegłego roku na uczestników szkolnych wycieczek z Bolesławca (Dolnośląskie) i Pacanowa (Świętokrzyskie) w okolicach Jaskini Krowiej przewróciły się drzewa. W wypadku zginęła 13-latka z Bolesławca. Dziewczynkę reanimowano na miejscu, ale nie udało się jej uratować. Ranne zostały też trzy inne osoby - dwoje dzieci i nauczycielka.

Śledztwo dotyczyło narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu uczniów, ich opiekunów oraz dwóch przewodników.

WP

Jak ustalono, obie szkolne wycieczki zostały wcześniej zaplanowane, miały opracowany program, uzyskano zgody wszystkich rodziców na udział ich dzieci w wyjeździe.

- Z opinii biegłego dendrologa wynika, że drzewa - jesion i buk - przechyliły się na drogę zostały wyrwane razem z korzeniami. Miało na to wpływ kilka czynników: częściowe odsłonięcie systemów korzeniowych spowodowane erozją, jak również zainfekowanie korzeni przez patogeniczne grzyby. Okoliczności te skutkowały destrukcją korzeni drzew, utratą stabilności ich mocowania w glebie i co za tym idzie zmniejszeniem odporności na wiatr - podała Marcinkowska.

W dniu wypadku było pogodnie, wiał słaby wiatr. Najsilniejszy wiatr wiał w pobliżu Ojcowa trzy dni wcześniej 22 maja, kiedy jego średnia prędkość wahała się pomiędzy 10 a 15 m/s. Ostatnie opady deszczu w tym rejonie miały miejsce 15 maja.

Według biegłego drzewa przewróciły się na drogę w wyniku nadepnięcia na zerwany system korzeniowy jednego z drzew przez uczniów Szkoły Podstawowej z Bolesławca, którzy znajdowali się przed "Jaskinią Krowią". Drzewo, osuwając się w kierunku drogi, naciskało na pozostałe drzewa i pociągnęło je za sobą.

WP

W decyzji o umorzeniu postępowania prokuratura podkreśliła, że do wypadku doszło w parku narodowym, gdzie obowiązuje zasada ograniczenia ingerencji człowieka w naturę i pozostawienia jej niejako "samej sobie". Z opinii biegłego wynika, że na terenie parków narodowych nie prowadzi się pozyskiwania drewna, zaś pracownicy Parku mogą ingerować w naturalny ekosystem tylko w niezbędnym zakresie.

- Drzewa, które przechyliły się na drogę, nie były drzewami przeznaczonymi do wycinki i zgodnie z obowiązującymi zasadami należało je pozostawić do czasu rozkładu. W tej sprawie nie naruszono żadnej normy określającej sposób postępowania w Parkach Narodowych, w szczególności odnoszącej się do ochrony drzew - uznała prokuratura.

Decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa jest nieprawomocna.

Polub WP Wiadomości
WP
WP