Prokurator z Koła jechał po alkoholu. Wcześniej przebywał na komendzie
Prokuratura Krajowa bada sprawę wypadku, jaki spowodował prokurator Dariusz K. z Koła. Mężczyzna wsiadł nietrzeźwy za kierownicę i uderzył w samochód, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Śledczy analizują także okoliczności jego wizyty na komendzie policji przed zdarzeniem.
Najważniejsze informacje:
- W sprawie prokuratura Dariusza K. z Koła pojawiły się nowe informacje.
- Wyszło na jaw, że prokurator przed kolizją odwiedził lokalną komendę policji w celach służbowych, spędził tam trzy godziny.
Śledczy badają okoliczności zdarzenia związku ze sprawą prokuratora Dariusza K. z Koła, który spowodował wypadek, jadąc w stanie nietrzeźwym. Do incydentu doszło w czwartek 11 grudnia na drodze krajowej nr 92 w Grzegorzewie. Samochód prowadzony przez prokuratora Dariusza K. uderzył w pojazd z czteroosobową rodziną.
Dlaczego prokurator odwiedził komendę?
Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak potwierdził, że Dariusz K. odwiedził lokalną komendę policji przed kolizją. Była to wizyta służbowa. Nie wiadomo jednak, czy już wtedy był nietrzeźwy. To jeden z aspektów obecnie badanych przez śledczych.
Sprawę chcą zbadać także funkcjonariusze wydziału kontroli z Poznania. Sprawdzą, co dzień wcześniej nagrały kamery monitoringu zainstalowane w komendzie.
Jakie są spekulacje w sprawie prokuratora?
Jak podaje gazeta, scenariusze mogą być różne. Prokurator mógł być trzeźwy, gdy pół godziny przed kolizją wychodził z komendy. W jego samochodzie znaleziono po kolizji pustą półlitrową butelkę po wódce.
Jednak trudno zakładać, że zdołał ją wypić po drodze, bo przyjęcie w tak krótkim czasie takiej dawki alkoholu musiałoby skutkować silnym zatruciem. Mężczyzna mógł też pić alkohol wcześniej, w trakcie dnia, albo właśnie podczas wizyty w komendzie.
Jakie są zarzuty wobec prokuratora?
Dariusz K. usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz próby nakłaniania policjantów do przekroczenia uprawnień. Namawiał funkcjonariuszy, by za niego dmuchnęli w alkomat. Pierwsze przestępstwo zagrożone jest karą do trzech lat więzienia, a drugie może skutkować nawet pięcioletnią sankcją.
Prokurator Okręgowy w Koninie zawiesił prokuratora w czynnościach służbowych. Akta śledztwa zostały już przekazane do Prokuratury Krajowej. Sąd Najwyższy rozpatrzy zaś wniosek o uchylenie mu immunitetu.
Przeczytaj również: Co się dzieje z Andrijem Jermakiem? Zapowiedział, że idzie na front
Prokurator po zajściu został zatrzymany, a następnie zwolniony z aresztu. Otrzymał zakaz prowadzenia pojazdów oraz zakaz opuszczania kraju. Nie składał jeszcze wyjaśnień.
Dariusz K. w czasie rządów PiS kierował prokuraturą rejonową w 20-tysięcznym Kole. Po odwołaniu pozostał w niej jako szeregowy prokurator.
Źródło: poznan.wyborcza.pl