Proces ws. wspierania ISIS: sąd ma poważne zastrzeżenia do tłumaczeń podsłuchów

- To tak, jakby się czytało zupełnie inną rozmowę - skomentował zdumiony sąd różnicę między streszczeniami i pełnymi tłumaczeniami zapisu podsłuchanych rozmów w języku czeczeńskim. Materiał jest kluczowy w procesie czterech Czeczenów oskarżonych o wspieranie tzw. Państwa Islamskiego (ISIS), który odbywa się w Sądzie Okręgowym w Białymstoku.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP
Magdalena Nałęcz-Marczyk

- Sąd otrzymuje tłumaczenia, które w wielu aspektach rozmijają się diametralnie, w ważnych kwestiach, ze streszczeniami (...). To tak, jakby się czytało zupełnie inną rozmowę - mówił sędzia Sławomir Cilulko. Chodzi przede wszystkim o rozbieżności w treści między streszczeniami tych podsłuchanych rozmów wykorzystanymi przez ABW do śledztwa i postawienia zarzutów, a tłumaczeniami, które pod koniec ubiegłego roku zlecił sąd już w trakcie procesu.

Tłumaczeniami zajmowała się prokuratura i ABW. Przez kilka miesięcy pracował nad nimi tłumacz języka czeczeńskiego, jedyny jaki jest w Polsce. Niedawno trafiły do akt sprawy. Podczas zakończenia środowej rozprawy okazało się, że sąd ma do nich szereg zastrzeżeń: nie ma transkrypcji w oryginalnym języku, a w niektórych fragmentach trudno zrozumieć kontekst czy sens wypowiedzi; do tego różnią się od streszczeń.

Sędzia Cilulko podawał przykłady: w streszczeniu przygotowanym w postępowaniu przygotowawczym przez ABW pojawia się określenie "termowizyjny celownik optyczny", zaś w tłumaczeniu, w tym samym miejscu, "noktowizor". - Te wątpliwości, które istnieją między streszczeniami a tłumaczeniami, są tak ważne z punktu widzenia postawionych zarzutów, że nie można nad tym przejść obojętnie - dodał sędzia.

To może sprawić,że wyjadą

Pod koniec kwietnia osoba, która wykonała tłumaczenie, ma stawić się przed sądem. Sąd wyznaczył trzydniową rozprawę, w czasie której biegły ma wyjaśniać rozbieżności. Oceniając, że w tej sytuacji trudno mówić o dowodach obciążających oskarżonych, obrońcy wszystkich czterech Czeczenów złożyli wnioski o uchylenie wobec ich klientów aresztów, stosowanych od zatrzymania przez ABW, czyli od początku 2015 r.

- Przewlekłość postępowania wynikająca z niedoróbek postępowania przygotowawczego nie może negatywnie wpływać na sytuację naszych mocodawców - mówił Jan Oksentowicz, jeden z adwokatów. Prokuratura chce jednak utrzymania aresztu. Uważa, że trudno dyskwalifikować dowody przed zakończeniem procesu, a także, że po wyjściu na wolność oskarżeni wyjadą, co będzie utrudniało zakończenie procesu.

Sąd decyzję w sprawie aresztów ma podjąć w ciągu kilku dni.

Zbierali w Polsce pieniądze na ISIS

Czterech obywateli Rosji deklarujących narodowość czeczeńską prokuratura oskarża w tej sprawie o to, że działali w zorganizowanej grupie przestępczej w Polsce i w Turcji, m.in. gromadząc pieniądze na potrzeby działań o charakterze terrorystycznym prowadzonych przez ISIS. W zarzutach jest mowa o blisko 9 tys. euro.

Według aktu oskarżenia, grupa działała od maja do października 2014 r. w Białymstoku, Łomży, Warszawie i innych miejscach w Polsce, a także w Turcji, rekrutując bojowników na tzw. dżihad, a także zajmowała się organizowaniem i kupowaniem sprzętu paramilitarnego.

Do aktów terrorystycznych miało dochodzić na terytorium Syrii i Iraku, tam też trafiał kupowany sprzęt. W śledztwie pojawił się wątek leczenia w Polsce (w szpitalach w Łomży i Białymstoku) Czeczena rannego w walkach. Sąd bada, czy mężczyzna doznał ran w Czeczenii, czy - jak twierdzi prokuratura - w Syrii.

Twierdzą, że pieniądze szły na coś innego

Wszyscy oskarżeni nie przyznają się do zarzutów. Twierdzą, że pieniądze były zebrane i przekazane nie dla tzw. Państwa Islamskiego, ale na działalność niepodległościową bojowników czeczeńskich walczących o Czeczeńską Republikę Iczkerii.

W środę, zanim pojawił się wątek tłumaczeń podsłuchów, na wniosek obrony sąd przesłuchał przewodniczącego Komitetu Polska-Czeczenia. Świadek opowiadał m.in. o sytuacji politycznej na Kaukazie i relacjach w środowisku czeczeńskim w Polsce; pojawił się też wątek przerzutu pomocy Czeczenom.

Za zamkniętymi drzwiami sąd prezentował świadkowi nagrania wideo, które mają świadczyć o tym, że pieniądze trafiły na pomoc w walce niepodległościowej, a nie na potrzeby ISIS.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Dmuchany zamek porwany przez wiatr w Sydney. Pięcioro dzieci rannych
Dmuchany zamek porwany przez wiatr w Sydney. Pięcioro dzieci rannych
Rosja zaatakowała Kijów. W tle rozmowy o planie pokojowym
Rosja zaatakowała Kijów. W tle rozmowy o planie pokojowym
Trump chce ułaskawić byłego prezydenta. Został skazany na 45 lat
Trump chce ułaskawić byłego prezydenta. Został skazany na 45 lat
Rosyjska propaganda grozi Europie. Padła nazwa dużego miasta
Rosyjska propaganda grozi Europie. Padła nazwa dużego miasta
Sabotaż na torach w Norwegii? "Seria niebezpiecznych zdarzeń"
Sabotaż na torach w Norwegii? "Seria niebezpiecznych zdarzeń"
Przeanalizowali zgony rosyjskich żołnierzy. 67 proc. z jednej grupy
Przeanalizowali zgony rosyjskich żołnierzy. 67 proc. z jednej grupy
Szwecja przygotowuje się do wojny? Pierwsza taka sytuacja od 30 lat
Szwecja przygotowuje się do wojny? Pierwsza taka sytuacja od 30 lat
Wyniki Lotto 28.11.2025 – losowania Eurojackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 28.11.2025 – losowania Eurojackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Piotr Wierzbicki nie żyje. Założyciel "Gazety Polskiej" miał 90 lat
Piotr Wierzbicki nie żyje. Założyciel "Gazety Polskiej" miał 90 lat
Kolejne weto prezydenta? Wicepremier komentuje
Kolejne weto prezydenta? Wicepremier komentuje
Kilka tysięcy airbusów uziemionych? Pilna aktualizacja oprogramowania
Kilka tysięcy airbusów uziemionych? Pilna aktualizacja oprogramowania
Trump uderza w Bidena. Stanowcza decyzja prezydenta USA
Trump uderza w Bidena. Stanowcza decyzja prezydenta USA