Samolot prezydenta, zmodyfikowany Boeing 747, przeleciał nad tymi trzema stanami na niewielkiej wysokości - 900 metrów.
"Doszczętnie zmiecione z powierzchni ziemi" - powiedział prezydent, kiedy Air Force One przelatywał nad miejscowością Slidell w Luizjanie, którą Katrina zmieniła w stertę gruzów.
Bush skrócił wakacje na swym ranczo w Crawford w Teksasie, by z Białego Domu monitorować operacje ratunkowe. Nie wyklucza się, że jeszcze w tym tygodniu uda się w region zniszczony przez huragan.
Źródło artykułu: 