Premier: konieczna jest ekspertyza prawna ws. Leppera
Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w Sofii, że "tylko solidna ekspertyza" Rządowego Centrum
Legislacyjnego może odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób
umożliwić Andrzejowi Lepperowi - jeśli zostanie wicepremierem i
ministrem - dostęp do informacji niejawnych. Premier podkreślił,
że jest to "problem formalnoprawny", a taki można "bardzo
szybko rozwiązać".
19.04.2006 | aktual.: 19.04.2006 13:58
Marcinkiewicz, który przebywa z jednodniową wizytą w Bułgarii, powiedział dziennikarzom, że ustawa dotycząca dostępu do informacji niejawnej jest dwubrzmiąca. W związku z tym, jak podkreślił, tylko solidna ekspertyza Rządowego Centrum Legislacyjnego może odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób umożliwić Andrzejowi Lepperowi - jeśli zostanie wicepremierem i ministrem - dostęp do takich informacji.
To nie jest problem polityczny, ale formalnoprawny. Problemy formalnoprawne bardzo szybko można rozwiązać. Jak tylko znajdziemy takie rozwiązanie, to wszystkich o tym poinformujemy- powiedział szef rządu.
Art. 28 ustawy o ochronie informacji niejawnych stanowi m.in., że "osoby skazane prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego nie mogą być dopuszczane do pracy lub pełnienia służby na stanowisku albo do wykonywania prac zleconych, z którymi łączy się dostęp do informacji niejawnych stanowiących tajemnicę państwową". Lepper ma trzy takie wyroki.
Według art. 27 tej samej ustawy, dopuszczenie do pracy lub pełnienia służby na stanowisku związanym z tajemnicą może nastąpić po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego lub przeszkoleniu tej osoby w zakresie ochrony informacji niejawnych. Punkt 6. tego artykułu mówi, że postępowania sprawdzającego nie przeprowadza się wobec osób zajmujących m.in. "stanowiska prezesa Rady Ministrów i członka Rady Ministrów".
Marcinkiewicz podkreślił, że trwają negocjacje koalicyjne z LPR i PSL. Z Samoobroną, jeśli chodzi o sprawy programowe, w gruncie rzeczy zostały zakończone (negocjacje). Dziś bardzo ważny dzień, bo są rozmowy zarówno z LPR i ich decyzja, jak i decyzja po rozmowach z PSL - powiedział. Jak dodał, "jest dobrej myśli".
Jestem przekonany, że koalicja z udziałem zarówno PSL, jak i LPR i Samoobrony jest możliwa do sformułowania i daje podstawy takiej większości, by program "Solidarnego państwa" mógł być realizowany- powiedział premier.
Marcinkiewicz, dopytywany, dlaczego PiS zależy na obecności w koalicji LPR, skoro do stworzenia większości wystarczy Samoobrona i PSL, powiedział, że chodzi o to, by większość była jak największa. Im większa ta większość, tym dla koalicji lepiej- dodał.
Podkreślił, że LPR ma w tej chwili "wewnętrzny problem", a on sam nie chciałby swoimi wypowiedziami "wpływać na rozwiązywanie tego problemu". W środę zebrała się Rada Polityczna Ligi, która ma podjąć decyzję ws. wejścia do koalicji - członkowie ugrupowania są podzieleni w ocenach, czy LPR powinna się na to zdecydować.
Jestem przekonany, że w LPR jest bardzo wielu polityków, którzy zdają sobie sprawę, że program "Solidarnego państwa" to właśnie program, który taka partia jak LPR powinna realizować- powiedział premier.
Marcinkiewicz, pytany, ile stanowisk zarezerwował w rządzie dla koalicjantów, powiedział, że negocjacje personalne dopiero się rozpoczęły. Dodał, że ma w rządzie samych dobrych ministrów, ale jeśli zaprasza się partnerów, to daje się to, co ma się najlepszego.