Praca niepełnoletnia

Praca nieletnich wciąż jest społecznie
akceptowana. W centrum Poznania, późnym wieczorem, kwiaty
sprzedaje 5-letnia dziewczynka. Na ruchliwym skrzyżowaniu, między
samochodami przemyka grupka kilkunastoletnich chłopców. Myją
szyby, by zarobić choć parę groszy - pisze "Życie".

Hanna Kotara z Komitetu Ochrony Praw Dziecka przyznaje, że ciężka praca dzieci poniżej 15 roku życia to, choć sprzeczny z prawem, wciąż problem niewidoczny. Po prostu nie chcemy tego widzieć. Pokutuje w nas społeczne przyzwolenie na tego typu praktyki, więc interwencji w tym temacie jest naprawdę bardzo mało. Społeczeństwo jest za mało wyczulone na problemy młodych ludzi - przyznaje.

Beata Kolska-Lach z poznańskiego oddziału Komitetu dodaje, że nawet nie wie, jak z tym problemem miałaby sobie poradzić. Odsyła na policję. Tymczasem na policji aspirant Krzysztof Kluczyński, specjalista ds. nieletnich Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej w Poznaniu uważa, że praca nieletnich nie jest naganna. To nie jest żebractwo - przekonuje. Interweniujemy tylko wtedy, gdy dziecko poniżej 7 roku życia jest pozostawione bez opieki i przez to narażone na niebezpieczeństwo. Wtedy albo rodziców pouczamy, albo występujemy do Sądu Rejonowego - tłumaczy Kluczyński. Sama praca nieletnich nie ma znamion ani przestępstwa, ani wykroczenia. Obok 12-letniej Justyny, która co wieczór sprzedaje róże klientom ogródków piwnych na poznańskim Starym Rynku, policjanci przechodzą beznamiętnie - podkreśla "Życie".

UNICEF alarmuje. Na świecie pracuje co 6 dziecko, z tego 75% wykonuje prace ciężkie i niebezpieczne dla zdrowia.

Jak powiedział "Życiu" Marcin Krauzowicz z Biura Rzecznika Praw Dziecka, jest to, dla często wielodzietnych rodzin, poważne źródło utrzymania. Mimo, że prawo zakazuje pracy dzieci poniżej 15 roku życia (co jest zgodne z europejskimi standardami), to jest to w rzeczywistości przepis martwy.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Wiceszef MON: Polski sprzęt będzie testowany na ukraińskim froncie
Wiceszef MON: Polski sprzęt będzie testowany na ukraińskim froncie
Rosja wściekła. Niemiecki ambasador wezwany na dywanik
Rosja wściekła. Niemiecki ambasador wezwany na dywanik
Rosyjskie MSZ wezwało na dywanik ambasadora Niemiec. Podano powód
Rosyjskie MSZ wezwało na dywanik ambasadora Niemiec. Podano powód
Wielki protest przed więzieniami we Francji. Strażnicy blokują wejścia
Wielki protest przed więzieniami we Francji. Strażnicy blokują wejścia
Polityk PiS przyznał, że "mówi przekazem". Wcześniej miał problemy
Polityk PiS przyznał, że "mówi przekazem". Wcześniej miał problemy
Masakra w Afryce. Dziesiątki zabitych po wojnie o wodę
Masakra w Afryce. Dziesiątki zabitych po wojnie o wodę
Jest decyzja prezydenta ws. Litewki. Został pośmiertnie odznaczony
Jest decyzja prezydenta ws. Litewki. Został pośmiertnie odznaczony
"Uchowaj nas panie". Sikorski uderza w Cenckiewicza
"Uchowaj nas panie". Sikorski uderza w Cenckiewicza
Potężne straty Rosjan na froncie. Te dane mówią wiele
Potężne straty Rosjan na froncie. Te dane mówią wiele
Bielski sanepid bije na alarm. Rośnie liczba nieszczepionych dzieci
Bielski sanepid bije na alarm. Rośnie liczba nieszczepionych dzieci
Orbán rezygnuje z mandatu, ale nie rezygnuje z parlamentu [OPINIA]
Orbán rezygnuje z mandatu, ale nie rezygnuje z parlamentu [OPINIA]
Przyjechał pijany po dziecko do przedszkola. Wydalono go z Polski
Przyjechał pijany po dziecko do przedszkola. Wydalono go z Polski