"Powinniście się wstydzić". Trump zaatakował demokratów
Donald Trump wygłosił we wtorek coroczne orędzie o stanie państwa. Prezydent USA mówił w nim nie tylko o sprawach krajowych, ale i sytuacji na świecie. Wiele miejsca poświęcił również demokratom, których wielokrotnie atakował za obstrukcję jego działań. - Powinniście się wstydzić - mówił do politycznych oponentów, wzywając ich chociażby do zaprzestania blokowania deportacji imigrantów i zatwierdzenia tzw. ustawy o ocaleniu Ameryki.
Coroczne przemówienie Donalda Trumpa, jak można się było spodziewać, stanowiło tyradę na temat rzekomych wielkich osiągnięć, jakich prezydent USA dokonał w ciągu pierwszego roku swojej drugiej kadencji w Białym Domu. Przywódca umiejętnie zestawił swoje poczynania z sytuacją za czasów jego poprzednika Joe Bidena, niejednokrotnie stwierdzając, że dopiero za jego prezydentury Ameryka odzyskuje należną jej chwałę i wielkość.
Orędzie Donalda Trumpa. Prezydent przypuścił atak na demokratów
Trump wygłosił swoje orędzie przed połączonymi izbami amerykańskiego Kongresu, a więc przed przedstawicielami demokratów i republikanów. Różnicę między politykami obu partii widać było gołym okiem. Popierający Trumpa co chwilę wstawali, przyklaskując mu i wiwatując, podczas gdy Partia Demokratyczna zachowywała wielką wstrzemięźliwość w obliczu padających pod jej adresem poważnych zarzutów.
- W tej chwili demokraci odcięli całe finansowanie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Wszystko zostało odcięte, po prostu, żeby odciąć. Doprowadzili do shutdownu. Pierwszy kosztował nas dwa punkty PKB. Dwa punkty PKB, które straciliśmy, co chyba ich całkiem ucieszyło - mówił Trump.
Jak dodał, politycy demokratyczni doprowadzili również do zamknięcia agencji "odpowiedzialnej za ochronę Amerykanów przed terrorystami i mordercami". - Dziś wieczorem domagam się pełnego i natychmiastowego przywrócenia całego finansowania dla bezpieczeństwa granic, bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, a także pomocy ludziom w walce ze skutkami śnieżycy - zaapelował.
"Powinniście się wstydzić"
W swoim wystąpieniu przywódca kilkukrotnie oskarżył Partię Demokratyczną o to, że zablokowała ona środki potrzebne do normalnego funkcjonowania kraju. - Chętnie pomoglibyśmy wam w sprzątaniu (śniegu - red.), ale nie daliście żadnych pieniędzy. Nikt nie jest opłacany. To wstyd, więc musicie o tym pomyśleć. My pomyśleliśmy. Na wypadek, gdybyście nie wiedzieli, na zewnątrz szaleje całkiem duża burza śnieżna - kontynuował, nawiązując do kataklizmu szalejącego w północno-wschodnich stanach USA.
Stwierdził też, że jedną ze "wspaniałych rzeczy w USA jest to, że dają one Amerykanom szansę wyraźnie zobaczyć, w co naprawdę wierzą ich przedstawiciele" i zaprosił oponentów do współpracy z jego administracją.
- Jeśli zgadzacie się, wstańcie i pokażcie swoje poparcie. Pierwszym obowiązkiem amerykańskiego rządu jest ochrona obywateli amerykańskich, a nie nielegalnych imigrantów. Czy to nie wstyd? Powinniście się wstydzić, że nie wstaliście. Powinniście się wstydzić - ocenił.
Trump wezwał przy tym do wprowadzenia poważnych kar dla urzędników publicznych, którzy blokują deportacje "przestępców-imigrantów". - Demokraci blokują usunięcie tych osób z naszego kraju. I powinni się wstydzić - zaznaczył.
Na koniec poprosił także polityków o zatwierdzenie jego tzw. ustawy o ocaleniu Ameryki. - Aby powstrzymać nielegalnych imigrantów i inne osoby nieuprawnione do głosowania w naszych świętych amerykańskich wyborach. Oszustwa są powszechne w naszych wyborach. To jest powszechne. To bardzo proste. Wszyscy wyborcy muszą okazać identyfikator wyborcy. Wszyscy wyborcy muszą okazać dowód obywatelstwa, aby móc głosować. I żadnych więcej sfałszowanych głosów korespondencyjnych, z wyjątkiem choroby, niepełnosprawności, służby wojskowej lub podróży. Żadnych - grzmiał, nawiązując do sfałszowanych, jego zdaniem, wyborów prezydenckich z 2020 r.