Trwa ładowanie...
d3oo4lw
d3oo4lw
milioner

Posłuchał żony i został milionerem

Jeśli znajdziesz dobrą żonę, będziesz szczęśliwy, jeśli złą - zostaniesz filozofem - mawiał Sokrates. A jakiej trzeba żony, by zostać milionerem? Upartej - czytamy w RMF FM. Tak przynajmniej twierdzi pewien mieszkaniec nowozelandzkiego Auckland, którego małżonka przez cały tydzień namawiała do zagrania w totolotka. Posłuchał w ostatniej chwili i trafił główną wygraną - 7,5 miliona nowozelandzkich dolarów, czyli ok. 3,5 miliona euro.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d3oo4lw

Szczęśliwiec przyznaje, że miał już dość utyskiwań żony, w sobotę podjechał do kolektury na dwie minuty przed jej zamknięciem i kupił los. Wiadomość, że z dnia na dzień stał się milionerem, też zawdzięcza żonie.

Małżeństwo było na zakupach i kobieta zrobiła się głodna. Mąż nie miał przy sobie drobnych pieniędzy, wić poszedł do kolektury. Miał nadzieję, że wygrał jakąś drobną sumę. Starczyło na więcej niż na kiełbaski, które chciała zjeść żona.

d3oo4lw

Podziel się opinią

Share

d3oo4lw

d3oo4lw
Więcej tematów