Popisowa akcja służb USA. 1400 km od bazy [OPINIA]

Amerykanie przeprowadzili wzorcową operację specjalną. Trump ma rację w jednym: żadna armia na świecie nie byłaby w stanie tak precyzyjnie uderzyć i w ciągu kilku godzin wykonać zadanie 1400 km od swojej najbliższej bazy - pisze w opinii dla WP Sławek Zagórski.

MSłużby specjalne USA pojmały prezydenta Wenezueli
Źródło zdjęć: © PAP | Kyle Mazza-CNP
Sławek Zagórski

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Pozostawiając z boku kwestie prawne, na podstawie których Amerykanie przeprowadzili operację w Wenezueli, to sam jej przebieg był wzorowy. Rosjanie mogliby się od nich uczyć. Zwłaszcza fazy przygotowawczej, gdzie wywiad rozpracował wszelkie potrzebne informacje do najmniejszego stopnia.

Jak powiedział prezydent Donald Trump, Amerykanie wiedzieli, jak ma na imię pies każdej z najważniejszych osób, kiedy chodzi na spacer oraz co jada po nim. Operacja przeprowadzona przez Stany Zjednoczone w nocy z 2 na 3 stycznia była jedynie zwieńczeniem długotrwałego procesu przygotowań wywiadowczych i wojskowych, które - według Trumpa - trwały wiele miesięcy.

Długotrwałe rozpoznanie

Faza przygotowawcza opierała się przede wszystkim na intensywnej działalności wywiadowczej prowadzonej przez amerykańskie agencje - w tym CIA, DEA oraz struktury wywiadu wojskowego. Kluczowym zadaniem było uzyskanie bieżącej i wiarygodnej wiedzy na temat miejsca pobytu Maduro, jego codziennych nawyków oraz rzeczywistej struktury ochrony.

Szczególną uwagę poświęcono analizie Gwardii Prezydenckiej, wewnętrznych służb bezpieczeństwa oraz roli zagranicznych doradców, w tym obecnych w Wenezueli funkcjonariuszy kubańskich i rosyjskich służb. Równolegle prowadzono działania z zakresu wywiadu radioelektronicznego i cybernetycznego, których celem było mapowanie systemów łączności, procedur reagowania kryzysowego oraz faktycznej sprawności wenezuelskiej obrony przeciwlotniczej.

Zgromadzone dane miały umożliwić czasowe wyłączenie kluczowych elementów dowodzenia w momencie rozpoczęcia operacji. Istotnym elementem przygotowań była również aktywność DEA i innych instytucji zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, co miało stworzyć formalne podstawy prawne do zatrzymania Maduro - jako osoby oskarżonej w amerykańskich postępowaniach karnych.

Kluczowe jednostki floty

W tle przygotowań wywiadowczych następowało stopniowe wzmacnianie amerykańskiej obecności wojskowej w regionie Karaibów. Od końca 2025 r. w rejonie operacyjnym pojawiały się kolejne jednostki marynarki wojennej i lotnictwa, w tym grupa lotniskowcowa z USS "Gerald R. Ford" na czele.

Oficjalnie pojawienie się dużego zgrupowania amerykańskiej floty miało być demonstracją siły, jednak w praktyce Amerykanie zapewniali sobie niezbędne zaplecze logistyczne i operacyjne dla planowanej akcji. Zupełnie jak w przypadku rosyjskich ćwiczeń przed atakiem na Ukrainę. Skala tej koncentracji pozwalała na przeprowadzenie złożonej operacji powietrzno-morskiej bez konieczności korzystania z baz lądowych w państwach trzecich.

Uderzenie

Właściwa faza uderzeniowa operacji rozpoczęła się około godziny 2:00 czasu lokalnego 3 stycznia. Pierwsze działania koncentrowały się na neutralizacji zdolności reagowania wenezuelskich sił zbrojnych. Z dostępnych relacji wynika, że przeprowadzono skoordynowane cyberataki oraz uderzenia elektroniczne wymierzone w systemy łączności, radary i elementy obrony powietrznej w rejonie Caracas. Równolegle doszło do precyzyjnych uderzeń lotniczych na wybrane obiekty wojskowe, w tym instalacje w Fort Tiuna i bazie La Carlota, które pełniły kluczową rolę w systemie obrony stolicy.

Skutkiem tych działań były przerwy w dostawach energii elektrycznej oraz dezorganizacja systemów dowodzenia w kilku dzielnicach Caracas. Tuż po uderzeniu lotniczym na stacje radiolokacyjne w La Guaira w stanie Vargas oraz w Higuerote w stanie Miranda i bazę lotniczą Francisco de Miranda i Fuerte Tiuna, nad Caracas pojawiły się śmigłowce MH-60M Black Hawk ze 160. pułku lotniczego operacji specjalnych, przewożące żołnierzy Delta Force, których desant miał za zadanie zająć pałac prezydencki i pojmać Maduro.

Porwanie Maduro

Ich zadaniem było szybkie dotarcie do obiektów uznanych za potencjalne miejsca pobytu Maduro oraz neutralizacja bezpośredniej ochrony. Operacja lądowa miała charakter wielokierunkowy, co wynikało z założenia, że prezydent nie przebywa w oficjalnej rezydencji, lecz w jednym z zabezpieczonych obiektów zapasowych. Zespoły szturmowe działały równolegle, minimalizując ryzyko ucieczki celu.

Najpoważniejszy opór stawiały oddziały Gwardii Prezydenckiej. W amerykańskich przekazach pojawiają się również informacje o udziale funkcjonariuszy kubańskich, pełniących funkcje ochronne i doradcze. Starcia miały jednak ograniczony zasięg i czas trwania, co może wskazywać na dezorganizację obrony oraz brak skoordynowanej reakcji ze strony regularnych jednostek sił zbrojnych. Obrona przeciwlotnicza nie była w stanie skutecznie reagować na działania śmigłowców, co sugeruje wcześniejsze zakłócenie jej systemów dowodzenia. Jedynie jedna maszyna została uszkodzona ogniem przeciwlotniczym.

A handout satellite image made available by Vantor shows the Venezuelan military complex at Fuerte Tiuna, Caracas, following US attacks 03 January 2026. US President Trump announced that US forces have successfully captured Venezuelan President Nicolas Maduro and his wife during a series of large-scale strikes on Caracas on 03 January 2026. EPA/SATELLITE IMAGE ?2025 VANTOR / HANDOUT -- MANDATORY CREDIT: SATELLITE IMAGE 2025 VANTOR -- THE WATERMARK MAY NOT BE REMOVED/CROPPED --HANDOUT EDITORIAL USE ONLY/NO SALES Dostawca: PAP/EPA.
Zdjęcie satelitarne Fuerte Tiuna © PAP | PAP/EPA/SATELLITE IMAGE ?2025 VANTOR / HANDOUT

Przejęcie Nicolasa Maduro nastąpiło po krótkiej wymianie ognia w jednym z budynków kompleksu pałacu prezydenckiego. Po jego zatrzymaniu priorytetem była natychmiastowa ewakuacja z terytorium Wenezueli. Maduro został przetransportowany śmigłowcem na okręt desantowy-dok USS "Iwo Jima" operujący na Morzu Karaibskim, a następnie przewieziony do Stanów Zjednoczonych, gdzie postawiono mu zarzuty. Całość operacji, od pierwszego uderzenia do przewiezienia Maduro, zamknęła się w kilku godzinach. Perfekcja?

W sumie w operacji uczestniczyła grupa okrętów zorganizowana wokół lotniskowca USS "Gerald R. Ford" i okrętu desantowego-doku USS "Iwo Jima" oraz 150 statków powietrznych, między innymi F-16, F-22, F-35 Sił Powietrznych i F/A-18, EA-18 a także ciężkie śmigłowce CH-53 z marynarki wojennej, wspartych samolotami kontroli przestrzeni powietrznej i latającymi cysternami.

Dane dotyczące strat osobowych nie są do końca pewne. Amerykanie informowali o braku ofiar śmiertelnych, przyznając się jedynie do niewielkiej liczby rannych oraz uszkodzenia jednego ze śmigłowców.

Po stronie wenezuelskiej bilans był znacznie gorszy i według różnych źródeł obejmował od kilkudziesięciu do ponad osiemdziesięciu zabitych, w tym funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa oraz osób cywilnych. Kubańczycy przyznali, że zginęło 32 ich obywateli. Zapewne chodzi tu o członków Gwardii Prezydenckiej.

Amerykanie pokazali, że są w stanie przeprowadzić bardzo sprawnie dużą operację specjalną na wrogim terytorium. Zrobili to, czego przed niemal czterema laty nie udało się Rosjanom w Kijowie. Abstrahując od pobudek, jakie Amerykanom przyświecały, trzeba przyznać, że akcja została przeprowadzona z chirurgiczną precyzją.

Sławek Zagórski dla Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki