Policjantka z Magdalenki przemówi
"Grażyna B., była szefowa wydziału terroru
kryminalnego stołecznej policji, będzie zeznawać w śledztwie
dotyczącym śmierci dwóch antyterrorystów" - dowiedziało się "Życie
Warszawy".
03.01.2005 | aktual.: 03.01.2005 06:40
To była jedna z największych kompromitacji warszawskich policjantów. W szturmie na dom, w którym ukryło się dwóch przestępców, zginęli obaj bandyci, ale także dwaj policjanci, a kilku funkcjonariuszy zostało rannych. Ich przełożonym postawiono zarzuty dopuszczenia do uchybień w zorganizowaniu akcji - pisze dziennik.
Potwierdzam, że jedna z trzech podejrzanych osób zdecydowała się zeznawać - mówi nam Tomasz Mierzejewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, która prowadzi sprawę. Zdaniem naszych informatorów, chodzi o Grażynę B. - podaje "Życie Warszawy". Sami złożyliśmy taki wniosek - mówi dziennikowi mecenas Jacek Gutkowski, obrońca Grażyny B. Według gazety, jeśli kobieta zacznie zeznawać, jej wyjaśnienia mogą wywołać "trzęsienie ziemi" w stołecznej komendzie.
To dobrze, że wreszcie Grażyna zdecydowała się mówić. Jej słowa mogą pomóc w ustaleniu, kto naprawdę decydował o ataku i jaka była w tej akcji rola szefów z komendy stołecznej a nawet z samej komendy głównej - mówi "Życiu Warszawy" jeden z policyjnych antyterrorystów. Po akcji zarzuty postawiono trzem osobom: Janowi P., byłemu zastępcy komendanta stołecznego policji, Kubie J., byłemu szefowi antyterrorystów, który w Magdalence dowodził akcją, i Grażynie B. Teraz śledztwo w sprawie wydarzeń sprzed trzech lat zostało przedłużone do 23 stycznia. Przed świętami podejrzani mieli zapoznać się z aktami. Zrobili to Grażyna B. i Kuba J. Akt nie przejrzał Jan P., ale za to przedstawił sądowi zwolnienie lekarskie - informuje "Życie Warszawy". (PAP)