Policjant śmiertelnie postrzelił 37-latka. Prokuratura umarza sprawę
Prokuratura Okręgowa w Słupsku umorzyła postępowanie dotyczące śmiertelnego postrzelenia 37-letniego Łukasza H. podczas interwencji policjantów z Chojnic w Zielonej Chocinie w grudniu ubiegłego roku. Jak przekazano, uznano, że funkcjonariusz użył broni w ramach obrony koniecznej.
Postępowanie ustaliło, że policjant z Komendy Powiatowej w Chojnicach nie dopuścił się czynu zabronionego, gdyż jego działania mieściły się w granicach obrony koniecznej.
"Oddanie przez niego strzału wynikało z potrzeby odparcia bezpośredniego zamachu na drugiego z interweniujących funkcjonariuszy policji, który został przez Łukasza H. zaatakowany nożem" - poinformował w komunikacie na stronie Prokuratury Okręgowej w Słupsku jej rzecznik Paweł Wnuk.
Dywersja na kolei. "Wybuch był bardzo potężny"
Prokuratura umarza postępowanie
Prokurator poinformował, że w toku postępowania zebrano m.in. opinię biegłego z zakresu taktyki i technik interwencji policyjnych. Ekspert uznał, że działania funkcjonariuszy zostały przeprowadzone prawidłowo i zgodnie z obowiązującymi przepisami, a użyte środki były adekwatne do sytuacji. Policjant sięgnął po broń palną, ponieważ istniało bezpośrednie zagrożenie życia jego partnera. Oddanie strzału poprzedziły jednak nieskuteczne wezwania i ostrzeżenia.
Postanowienie o umorzeniu jest ostateczne. Rodzina zmarłego, która miała status pokrzywdzonych, nie wniosła na nie zażalenia.
Do zdarzenia doszło wieczorem 18 grudnia 2024 r. Około 17.30 do Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło zgłoszenie o mężczyźnie z miejscowości Zielona Chocina w gminie Konarzyny (powiat chojnicki), który pobił swojego ojca i niszczył wyposażenie domu. Sprawca zabarykadował się w budynku.
Policjanci weszli do środka siłą. Jak informowała wówczas KWP w Gdańsku, zastali tam Łukasza H. uzbrojonego w nóż, który nie wykonywał żadnych poleceń. W pewnym momencie zaatakował jednego z funkcjonariuszy, raniąc go w rękę. Drugi policjant oddał strzał w kierunku 37-latka. Pomimo podjętej reanimacji, mężczyzna zmarł na miejscu.