Podsunął Trumpowi pomysł zakupu Grenlandii. "Prominentny biznesmen"
Pomysł ewentualnego zakupu Grenlandii przez Stany Zjednoczone zrodził się w głowie prezydenta USA Donalda Trumpa po złożeniu propozycji przez Ronalda Laudera, spadkobiercę firmy kosmetycznej Estée Lauder - powiedział w rozmowie z "The Guardian" były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John R. Bolton.
Według Boltona, Trump po raz pierwszy wspomniał o Grenlandii podczas swojej pierwszej kadencji.
- Powiedział, że pewien prominentny biznesmen właśnie zaproponował Stanom Zjednoczonym kupno Grenlandii - powiedział Bolton, precyzując, że miał na myśli Ronalda Laudera, spadkobiercę firmy kosmetycznej Estée Lauder i wieloletniego znajomego Trumpa.
Według byłego doradcy, po tym wydarzeniu Biały Dom rozpoczął dyskusję na temat możliwości zwiększenia wpływów USA w Arktyce, w tym na terytoriach duńskich.
Biznesowe plany kolegi Trumpa
"The Guardian" zauważa, że zainteresowania Laudera zbiegły się z jego projektami biznesowymi na wyspie. Według brytyjskiej gazety amerykańscy inwestorzy, w tym sam Lauder, planowali zainwestować w projekty zakładające rozwój energetyki wodnej na Grenlandii, a także eksport tamtejszej wody pitnej.
W ubiegłym roku, gdy Trump rozważał przejęcie Grenlandii, Lauder bronił go. W tekście dla "New York Post" przekonywał, że wyspa to "skarbnica metali rzadkich, niezbędnych dla sztucznej inteligencji". Co ciekawe, wskazał też, że przez topniejący lód pojawiają się perspektywy nowych szlaków morskich.
Co będzie z Grenlandią?
Grenlandia, licząca około 57 tys. mieszkańców, była duńską kolonią do 1979 roku, kiedy to uzyskała samorząd, a w 2009 roku autonomię w ramach królestwa. W bazie lotniczej Pituffik na Grenlandii stacjonuje ponad 100 żołnierzy amerykańskich.
Na początku stycznia, w trakcie operacji wojskowej w Wenezueli, Trump powtórzył potrzebę objęcia Grenlandii kontrolą USA. Złożył podobną propozycję w 2019 roku, ale Dania ją odrzuciła. Prezydent USA uważa, że wyspa jest niezbędna dla obronności USA. Jednocześnie podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos przyznał, że nie zamierza użyć siły do przejęcia Grenlandii. Liczy, że wyspa zostanie mu sprzedana.