Poczobut nadal w białoruskim więzieniu. "Osobiste antypatie Łukaszenki"
Białoruskie władze uwolniły 123 więźniów politycznych. W tym gronie brakuje Andrzeja Poczobuta. - Jest uznawany przez Łukaszenkę za wroga - powiedziała w TVN24 Anna Maria Dyner, ekspertka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Według oświadczenia prasowego wydanego przez biuro Alaksandra Łukaszenki, na które powołała się "Wiasna", uwolnienie więźniów wynikało z porozumienia osiągniętego przez władze w Mińsku z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
W sumie w sobotę uwolnione zostały przez władze w Mińsku, na mocy umowy z USA, 123 osoby, w tym także obywatele Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Litwy, Łotwy, Australii, Japonii i pięciu obywateli Ukrainy.
Na próżno w tym gronie szukać Andrzeja Poczobuta. Dlaczego? Anna Maria Dyner, ekspertka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, ma w tej kwestii swoją teorię.
- Po prostu są to osobiste antypatie Aleksandra Łukaszenki. Nie po raz pierwszy Andrzej został uznany za osobistego wroga przez Aleksandra Łukaszenkę - podkreśliła.
- Drugi aspekt to oczywiście bardzo silna karta przetargowa w stosunkach z Polską. Łukaszenka ma stuprocentową świadomość tego, że niezależnie od tego, kto jest prezydentem, a kto premierem w naszym kraju, to do kwestii Andrzeja Poczobuta panuje w naszym państwie konsens polityczny. Każda opcja polityczna bardzo wnioskuje i bardzo jest skora, może nawet częściowo zapłacić za to, żeby Andrzej Poczobut znalazł się na wolności - podsumowała Dyner.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór zdradził, że była też propozycja dla Andrzeja Poczobuta. - On się nie zgodził, co nie oznacza, że my w dalszym ciągu razem z partnerami nie działamy na rzecz uwolnienia go - podkreślił.
Źródło: TVN24, PAP