Trwa ładowanie...
d3ln06e

Plaga dłużników komunalnych na Śląsku. "Nie ma na nich sposobu"

Pracownicy fizyczni, przedsiębiorcy i bezrobotni. Tylko na Śląsku liczy się ich w dziesiątkach tysięcy. Reprezentują wszystkie grupy społeczne. Razem generują milionowe straty dla miasta. Kim są? Dłużnikami komunalnymi.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Plaga dłużników komunalnych na Śląsku. "Nie ma na nich sposobu"
(WP.PL, Fot: MW)
d3ln06e

Ich sposób na życie jest wyjątkowo wygodny - zaczyna się od tego, że otrzymują mieszkanie z miejskiej puli, następnie przestają płacić czynsz, a wtedy okazuje się, że są praktycznie nietykalni. Dłużnicy komunalni to istna plaga dużych miast, niestety, włodarze nie wiedzą co zrobić z narastającym problemem.

- W przypadku dużego zadłużenia, wypowiadamy umowę. Sprawa trafia do sądu, a ten w większości przypadków orzeka o przydzielenie lokalu socjalnego. Tych nie mamy, więc musimy płacić odszkodowania komuś, kto od lat ma nas w głębokim poważaniu - mówi Wirtualnej Polsce jeden radnych na Śląsku, prosząc o anonimowość.

- Ustawa jest tak skonstruowana, że chroni tylko cwaniaków. A przez tak duża liczbę krętaczy, mamy problem z dostrzeżeniem ludzi, którzy naprawdę mają problem - dodaje.

d3ln06e

Tylko w Katowicach jest ponad 17 tys. mieszkań komunalnych, z czego aż 4300 ma zadłużenie większe, niż trzykrotność miesięcznego czynszu. Lokatorzy nie garną się do regulowania należności, nawet przy wyciąganiu pomocnej dłoni ze strony właścicieli budynków.

- Mamy kilka sposobów rozwiązania problemów zadłużenia. Pierwszym jest rozłożenie zaległości na raty. Wtedy kryteriami jest płatność bieżących opłat - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Marcin Gawlik, zastępca dyrektora Komunalnego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Katowicach.

To najłatwiejszy sposób, ale nie znajduje wielkiego uznania. Dłużnicy tłumaczą się, że nie mają pracy, by płacić za czynsz. Dlatego katowicki KZGM wyszedł naprzeciw temu problemowi.

- Drugim sposobem jest praca za długi. Tutaj też muszą być spełnione pewne warunki, ponieważ nie ma sensu pracować, gdy dług stale narasta. W takich sytuacji podpisujemy umowę o obniżenie długu, a lokator nie dostaje pieniędzy do ręki - zarobiona kwota odejmowana jest od zadłużenia. Stawka godzinowa to 10 złotych za prace typu: sprzątanie, malowanie czy konserwacja - dodaje Gawlik.

d3ln06e

Niestety, ta metoda również nie cieszy się powodzeniem. - Liczyłem na większe zaangażowanie. W tej chwili w Katowicach mamy 16 osób chcących odpracować dług – kończy rozmowę Marcin Gawlik, zastępca dyrektora Komunalnego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Katowicach.

A zadłużenie stale rośnie. Średnie na Śląsku wynosi już ponad 14 tys. zł na jedno mieszkanie komunalne. Rekordziści zbliżają się do 100 tys. zł.

- Niestety, nie ma co z nimi zrobić. Jeśli wyślemy ich na bruk, problem po prostu zostanie przeniesiony w inne miejsce. Przestawianie przeszkody w inne miejsce, nie eliminuje jej. Marzy mi się, żeby zdjęcie wszystkich dłużników były wystawione publicznie. Presja społeczna wypleniłaby cwaniaków, reszcie moglibyśmy pomóc z nawiązką. Niestety, komunalne cwaniaki są nie do ruszenia - kończy radny.

d3ln06e

Podziel się opinią

Share
d3ln06e
d3ln06e
Więcej tematów