Paraliż w sądach. Pracownicy szykują się do protestu

Zarabiają za mało, są sfrustrowani, a obietnice ministerstwa ich nie przekonują. Pracownicy sądów zachęceni ostatnimi protestami policjantów postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. 10 grudnia mają zacząć swoją akcję protestacyjną, która potrwa dwa tygodnie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Protest ma potrwać do 21 grudnia.
Protest ma potrwać do 21 grudnia. (East News, Fot: Beata Zawrzel/REPORTER)
WP

"Zaczynamy 10-go co najmniej do 21-go. Mam nadzieję, że pismo naszego pożal się Boże ministra wszystkim podniosło ciśnienie jak mi i wszyscy zadbamy w odpowiedni sposób o swoje zdrowie…" - apel wystosowany przez pracownika sądu o takiej treści krąży w sieci od środy. Screen z tego wpisu zamieszczonego na Facebooku otrzymaliśmy przez zgłoszenie na dziejesie.wp.pl.

zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
Podziel się
WP

"Godne wynagradzanie"

We wpisie mowa o liście ministra Zbigniewa Ziobry, który został tego dnia wysłany do pracowników sądów powszechnych. Minister zapewnia w nim, że jednym z jego priorytetów jest "zapewnienie godnego wynagradzania pracowników sądów".

Szef resortu sprawiedliwości podkreślił w piśmie, że w latach 2010-2015 na wzrost wynagrodzeń w tej grupie "przeznaczono 0 złotych". "W 2016 roku pierwszy raz po sześciu latach zabezpieczone zostały dodatkowe środki na wzrost wynagrodzeń asystentów sędziów, urzędników sądowych i pracowników na stanowiskach pomocniczych o 10,19 proc. (…) w roku bieżącym wydatki na wynagrodzenia pracowników sądów wzrosły o 2 proc." - napisał minister sprawiedliwości.

Zapowiedział pięcioprocentowe podwyżki wynagrodzeń w 2019 r. oraz nagrody wypłacane jeszcze w tym roku.

WP

Chcą konkretów

List nie spodobał się pracownikom sądów powszechnych. Zauważają, że w nie pada w nim żadna konkretna kwota podwyżki. Są rozgoryczeni. "Liczy się tylko konkret" - mówią. Chcą 1000 zł podwyżki, która może zostać rozłożona na 2 lata.

Informację o planowanym proteście udało nam się potwierdzić na forum internetowym pracowników sądowych. "Nie możemy pozwolić się tak dalej traktować. Czas zawalczyć o naszą godność i godne zarobki" - pisze jeden z pracowników sądowych. Inny dodaje: "Musimy się zjednoczyć, bo w jedności siła. Pokażmy w końcu całej Polsce, że sądy bez pracowników nie istnieją".

"Tyramy za grosze, a o zdrowie dbać trzeba, każdy zapewne na coś choruje. Tylko człowiek obowiązkowy i pracę nad zdrowie przedkłada" - stwierdza kolejny pracownik sądu. "Nie mam nic do stracenia, a życie z samymi wyrzeczeniami mi nie odpowiada. Mam dosyć życia za pożyczone albo proszenia się rodziny o pomoc, bo nie wyrabiam. W tym miesiącu zachorowałam i to co mama dała mi na jedzenie to wydałam na leki i znów musiałam się prosić o pomoc kogoś innego, bo aż mi wstyd znów prosić rodzinę... Ilu z nas ma podobne sytuacje? Ilu z nas ma dzieci, rodziny, ilu z nas samotnie wychowuje dzieci, albo tak wyszło, że żyje samotnie (tak jak ja) i musi sobie odejmować? Coś trzeba z tym zrobić" - informuje inny.

WP

Udało nam się dowiedzieć, że protest ma mieć charakter ogólnopolski. Najprawdopodobniej będzie polegał na przechodzeniu pracowników sądów na zwolnienia lekarskie. Z naszych informacji wynika, że akcję rozpoczęli pracownicy z województwa łódzkiego. Informacje o proteście rozesłano już do województwa lubuskiego, zachodnio-pomorskiego, dolnośląskiego i świętokrzyskiego.

Ministerstwo nabiera wody w usta

Spytaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości o zarobki pracowników sądów oraz o planowaną akcję protestacyjną. W odpowiedzi otrzymaliśmy obszerne informacje o sytuacji finansowej w sądach powszechnych, które zamieszczone są w cytowanym wcześniej liście ministra Zbigniewa Ziobry.

Na kilka pytań dotyczących protestu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

WP

Zobacz także: Giertych ministrem? Reakcja Ryszarda Czarneckiego

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP