Panika cukrowa

Kraj ogarnęła panika! Masowo wykupujemy cukier, a niektóre półki i magazyny są już puste! Klienci niektórych hipermarketów na Pomorzu biorą nawet po 100 kg.

Obraz
Źródło zdjęć: © Dziennik Bałtycki | Robert Kwiatek

Kupowaliby więcej, ale w wielu sklepach wprowadzono ograniczenia ilości cukru, w który może zaopatrzyć się każdy z klientów. W sklepach paleta zawierająca 720 kg cukru wystarczała na tydzień sprzedaży, teraz na zaledwie 2 godziny. Wszystko przez sztucznie pobudzany strach przed nagłym wzrostem cen w związku z nakazami Unii Europejskiej, sprytnie wykorzystywany przez handlowców. Wedle reguł unijnych cukier powinien podrożeć dopiero w lipcu. Niestety, w sklepach już jutro może się pojawić cukier nawet za trzy złote.

- To niemożliwe, żeby cukier był jeszcze droższy - mówi zdenerwowana pani Jadwiga, klientka jednego z gdańskich hipermarketów. - Gdybym wiedziała, że będzie taki drogi, już dawno zrobiłabym zapasy. Słyszałam, że ma kosztować nawet 5 zł!

- Już jutro będzie po 3,50! - krzyknęła do nas równie przerażona, co klienci, ekspedientka sklepu w centrum Gdańska.

- Cukier drożeje w zastraszającym tempie - mówi Roman Radtke, kierownik hurtowni DLS w Gdyni. - Jeszcze w sobotę hurtowa cena wynosiła 1,97 złotego za kilogram. Gwałtowny skok wystąpił w poniedziałek. Teraz już niektórzy żądają po 3 złote za kilogram.

- Z punktu widzenia producentów to całkiem naturalny proces - zrównywania cen z kosztami produkcji - mówi Marek Żaczek, prezes Cukrowni Pruszcz.

W sklepach na Pomorzu od co najmniej dwóch tygodni półki z cukrem są oblegane. W hipermarketach pracownicy nie nadążają z wykładaniem towaru. Cukier znika z półek w zastraszającym tempie. Zamieszanie widać nie tylko między regałami, ale także przy kasach.

- To niemożliwe, żeby cukier był jeszcze droższy - mówi zdenerwowana pani Jadwiga. - Gdybym wiedziała, że będzie taki drogi, już dawno zrobiłabym zapasy. Słyszałam, że ma kosztować nawet 5 zł za kilogram! Obecnie zrobienie prawdziwie dużych zapasów cukru w jednym miejscu jest niemożliwe. Markety już wprowadziły limity. Przykładowo w gdańskim Carrefourze jednorazowo można kupić 20 kg, ale w Geancie czy Biedronce już tylko 10.

- Zanim dyrekcja wprowadziła ograniczenia, zdarzało się, że jednorazowo sprzedawaliśmy nawet do 120 kg - powiedziano nam w jednej z gdańskich Biedronek. - Teraz sprzedajemy po 10 kg.

Klienci są zaskoczeni wprowadzoną reglamentacją. - To jakiś absurd - mowią zgodnie. - Wydzielają towar jak w komunizmie.

Anna i Maciej chcieli kupić 5 zgrzewek cukru, każda po 10 kilogramów. - Przy kasie poinformowano nas, że to zbyt dużo - opowiadają. - Kasjerka powiedziała, że jeśli chcemy, to możemy z poszczególnymi zgrzewkami podchodzić do kolejnych kas. To bez sensu, bo i tak ostatecznie wyjdziemy stąd z 50 kilogramami.

Mało tego - ograniczenia wprowadziły też hurtownie. - Popyt jest coraz większy, dlatego też wprowadziliśmy limity - potwierdza Mirosław Czarnomski, dyrektor handlowy Cukrowni Pruszcz. - Z naszej hurtowni sprzedajemy maksimum 50 ton dziennie. W przeciwnym wypadku w maju zabrakłoby nam towaru. Uważam, że gdy cena osiągnie pułap 3 złotych, to się sytuacja uspokoi. Mimo że sklepy zwiększyły zamówienia, nie rozwiązuje to problemu. Zapotrzebowanie jest tak duże, że wyłożone torebki natychmiast znajdują nabywców. Taka sytuacja jest np. w Biedronce przy ul. Paderewskiego w Gdańsku, w której klientów straszą puste półki.

- Przyjechałem tutaj z innego sklepu, w którym cukier był droższy - opowiada starszy pan. - Ale tu zostało kilka worków po 5 kg każdy, a ja chciałem kupić w torebkach po kilogramie.

W małych sklepach osiedlowych i mniejszych sieciach handlowych aż takiej paniki nie ma.

- U nas cukier zwykle jest trochę droższy niż w dużych sklepach i dlatego nikt nie kupuje po 20 kilogramów, ale kupuje się więcej - wyjaśnia Elżbieta Zwolan z Sieci 34.

- Rosnące ceny wywołują panikę - mówi ekspedientka z jednego ze sklepów spożywczych w Słupsku. - Rzadko kto kupuje torebkę cukru, klienci biorą zwykle po kilka, a nawet kilkanaście kilogramów. Panice zapasów nie oparli się nawet pracownicy sklepów. W jednym z marketów w gabinecie dyrektora zauważyliśmy dyskretnie schowane 2 zgrzewki cukru, co daje 20 kilogramów białej słodyczy.

Kazimierz Netka
Izabela Kasperska

Wybrane dla Ciebie
Mocne słowa Republikanina. "Dlaczego, do cholery, zdejmujemy sankcje"
Mocne słowa Republikanina. "Dlaczego, do cholery, zdejmujemy sankcje"
Cenckiewicz wymieniony. Gen. Polko zabiera głos
Cenckiewicz wymieniony. Gen. Polko zabiera głos
Przesuwają się czynności z zatrzymanym. Wiemy, dlaczego
Przesuwają się czynności z zatrzymanym. Wiemy, dlaczego
Zastępca komendanta spowodował wypadek. Nowe informacje
Zastępca komendanta spowodował wypadek. Nowe informacje
Wyciek z Pentagonu. USA rozważają kary dla sojuszników z NATO
Wyciek z Pentagonu. USA rozważają kary dla sojuszników z NATO
Sosnowiec żegna Łukasza Litewkę. Kolejki do księgi kondolencyjnej
Sosnowiec żegna Łukasza Litewkę. Kolejki do księgi kondolencyjnej
Kobieta zabita przez niedźwiedzia. Jest ruch prokuratury
Kobieta zabita przez niedźwiedzia. Jest ruch prokuratury
Ruch prokuratury ws. byłego senatora PiS. Zaskarżono decyzję sądu
Ruch prokuratury ws. byłego senatora PiS. Zaskarżono decyzję sądu
Dębski krytykuje wypowiedzi premiera. "Zastraszanie opinii publicznej"
Dębski krytykuje wypowiedzi premiera. "Zastraszanie opinii publicznej"
Rosja zaatakowała w korytarzu morskim. Celem cywilny masowiec
Rosja zaatakowała w korytarzu morskim. Celem cywilny masowiec
Kto może objąć mandat po Łukaszu Litewce? Na liście są dwa nazwiska
Kto może objąć mandat po Łukaszu Litewce? Na liście są dwa nazwiska
Tusk o dymisji Sławomira Cenckiewicza. Wskazuje na krwawą walkę w Pałacu
Tusk o dymisji Sławomira Cenckiewicza. Wskazuje na krwawą walkę w Pałacu