Dlaczego Kaczyński dostał salę jednoosobową? Dyrektor szpitala wyjaśnia
- Sala jednoosobowa nie jest salą VIP-owską, z tej sali korzystają wszyscy pacjenci - przekonywał w środę Piotr Matej, dyrektor lubelskiego szpitala, w którym kilkanaście dni temu leczył się prezes PiS Jarosław Kaczyński. Szef placówki wyjaśniał też, jak doszło do zapisania pacjenta jako NN, czyli z nieustaloną tożsamością.
Podczas środowej konferencji prasowej ze strony dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie ani razu nie padło nazwisko pacjenta, ale kierujący placówką Piotr Matej mówił o ostatniej wizycie na oddziale kardiologii prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Po tym, jak obecność polityka w szpitalu ujawniły media, wyjaśnień od szpitala zażądał NFZ. Dyrektor szpitala odniósł się w środę m.in. do informacji, że w trakcie przyjęcia Kaczyńskiego pół oddziału kardiologii było zamknięte. Przekonywał, że taka sytuacja nie miała miejsca, a szpital działał normalnie.
- Tego dnia przyjęliśmy do tego oddziału ośmiu pacjentów. Wypisaliśmy dziewięciu pacjentów - mówił Piotr Matej.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Podmianka". Dlaczego Kaczyński wszedł na scenę po Nawrockim?
Wyjaśnia, że wydane było jedynie zarządzenie o ograniczeniu odwiedzin, ale nie tylko do tego oddziału lecz również innych. - Związane jest to z powszechnie panującą grypą - tłumaczył.
Jak dodał, pacjenci z kardiologii, którzy mogli chodzić, w tym czasie mieli udawać się do sali konferencyjnej, gdzie mogli spotkać się ze swoimi najbliższymi. - Pacjenci, których stan zdrowia nie pozwalał na przejście, byli normalnie odwiedzani w sali - przekonywał.
Dyrektor placówki przekonywał, że dla polityka PiS wcale nie stworzono specjalnych warunków pobytu. - Sala jednoosobowa nie jest salą VIP-owską, z tej sali korzystają wszyscy pacjenci - mówił Piotr Matej. Dodał, że przed słynnym pacjentem z sali korzystał pacjent z obciążeniami chorobowymi i epidemiologicznymi, a po nim przebywała tam 102-letnia kobieta.
Izolatki na szpitalnych oddziałach są obecnie wykorzystywane przez pacjentów, którym przy okazji leczenia podstawowej choroby zdarzy się zapaść np. na grypę. W takich jednoosobowych salach mogą być odizolowani od innych pacjentów i ich nie zarażać. Ale dyrektor twierdzi, że nie tylko chorzy na grypę mogą z nich korzystać.
- To nie jest nic nadzwyczajnego z uwzględnieniem stanu zdrowia oraz względów epidemiologicznych, czy też chorób współistniejących - uważał Piotr Matej i przekonywał, że z tej sali może korzystać każdy pacjent, jeśli tylko jest wolna.
Pacjent NN czyli Jarosław Kaczyński
Dyrektor szpitala przyznał, że Jarosław Kaczyński został zapisany w dokumentacji szpitala początkowo jako pacjent NN, czyli bez ustalonej tożsamości.
- Jest to związane z emocjami pracownika. Kiedy pojawia się ktoś z pierwszych stron gazet, z telewizji, to temu towarzyszą emocje. Ja to po ludzku rozumiem - wytłumaczył dyrektor.
- Pani doktor udzielająca świadczeń medycznych poprosiła informatyków o zanonimizowanie, ale do tego czasu personel pomocniczy wstawił niefortunne NN - wyjaśnił Piotr Matej i dodał, że nikt nie miał zamiaru ukrywać pacjenta, a sytuacja trwała tylko kilka godzin.
Dyrektor Piotr Matej przekonywał też, że ani on, ani żaden pracownik szpitala nie witał prezesa PiS kwiatami.
- 20 lutego nie mogłem witać pacjenta kwiatami, bo wtedy leżałem pod separatorem szpitala klinicznego nr 1 w Lublinie. Również nie witał kwiatami marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski - powiedział Piotr Matej.
Lubelskie szpitale popularne wśród polityków PiS
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie należy do samorządu województwa rządzonego przez PiS. W tym samym szpitalu wcześniej leczył się także były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Operował tu przegrodę nosową na kilka dni przed ucieczką przed polskim wymiarem sprawiedliwości na Węgry. Z kolei w innej jednostce należącej do marszałka województwa - Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej - początkowo leczył się Zbigniew Ziobro.
Paweł Buczkowski, dziennikarz Wirtualnej Polski
Napisz do autora: pawel.buczkowski@grupawp.pl