Odsysanie kliniczne

Roman Jagieliński znalazł idealny sposób na zaspokojenie politycznych aspiracji: przed wyborami szuka możnego protektora, po wyborach go opuszcza i zaczyna "odsysanie" ludzi z innych partii. Właśnie skończył "odsysać" i wchodzi w nowy cykl - pisze "Gazeta Wyborcza".

Jagieliński lubi być prezesem. Prezesuje: Towarzystwu Inicjatyw Gospodarczych i Edukacyjnych; Radzie Głównej Zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych; stowarzyszeniu Szwadron Jazdy RP oraz Polskiemu Związkowi Jeździeckiemu. Do niedawna był też prezesem Związku Sadowników Polskich. No i przede wszystkim jest szefem kanapowej Partii Ludowo-Demokratycznej oraz Federacyjnego Klubu Parlamentarnego - informuje gazeta.

Był czas, że Jagieliński uchodził za polityka bezkompromisowego. Jako wicepremier i minister rolnictwa z PSL w rządach Oleksego i Cimoszewicza (1995-97) próbował zreformować rolnictwo. Mówił to, czego inni ludowcy słyszeć nie chcieli - że mikroskopijne gospodarstwa nie mają racji bytu. Zapłacił za to utratą stanowiska, a jego tekę objął Jarosław Kalinowski (zaliczany do frakcji "małorolnych") - przypomina dziennik.

To był kres marzeń Jagielińskiego o prezesurze w PSL, o którą rywalizował z Waldemarem Pawlakiem. W wyborach 1997 r. wykorzystał jeszcze listy Stronnictwa, by dostać się do Sejmu. Szybko jednak wystąpił z PSL, a na początku 1998 r. założył PLD. Nie miał ludzi. "Zbudujemy klub na zasadzie +odsysania+ PSL" - oświadczył. W kadencji 1997-2001 nie udało się, ale tego patentu Jagieliński nie porzucił - pisze "Gazeta Wyborcza".

Przed wyborami 2001 r. PLD zawarła porozumienie z Millerem i Jagieliński wystartował z listy SLD. W Piotrkowie Trybunalskim zebrał ponad 15 tys. głosów. Musiał mieć satysfakcję, bo pokonał lidera listy PSL (a dzisiejszego szefa partii) Janusza Wojciechowskiego (10 tys. głosów) oraz Stanisława Łyżwińskiego z Samoobrony (9 tys.) - podkreśla gazeta.

Na tym jednak sukcesy się skończyły. Wymieniano Jagielińskiego jako kandydata na ministra rolnictwa, ale stanowisko znów sprzątnął mu Kalinowski. Dostał od SLD niewiele - ledwie funkcję wiceszefa sejmowej komisji gospodarki. Żalił się, że w tej sytuacji ludzie szybko zapomną o jego PLD. "Nie mogę zabrać głosu w Sejmie jako przedstawiciel klubu SLD, ponieważ muszę czekać w kolejce, a kolejka jest długa" - narzekał w rozmowie z "Expressem Bydgoskim" - pisze dziennik.

Zaczął więc działać. W marcu 2002 r. opuszcza klub Sojuszu, "odsysa" z Samoobrony posła-detektywa Krzysztofa Rutkowskiego i obaj zakładają koło poselskie PLD. Kontynuuje "odsysanie" i nadal wspiera rząd Millera (który dzięki temu ma w Sejmie większość). Było co "ssać". W SLD przybywało niechcianych i sfrustrowanych. Z Samoobrony odchodzili ci, którym nie odpowiadał dyktat Leppera. A Jagieliński zacierał ręce i brał, kogo się dało, bez względu na reputację - np. Mariusza Łapińskiego i Andrzeja Jagiełłę. Na początku tego roku miał już 15 posłów, mógł więc świętować założenie klubu FKP. Dziś należy do niego 17 posłów - dziewięciu z Samoobrony, sześciu z SLD i dwóch z PSL - wylicza "Gazeta Wyborcza". (PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
"Opłaciliśmy". Sakiewicz ogłasza decyzję Republiki
"Opłaciliśmy". Sakiewicz ogłasza decyzję Republiki
MSZ odradza podróże do Rosji. Reakcja po materiale Kanału Zero
MSZ odradza podróże do Rosji. Reakcja po materiale Kanału Zero
Zełenski krytycznie o Siłach Powietrznych. Chodzi o ataki dronów
Zełenski krytycznie o Siłach Powietrznych. Chodzi o ataki dronów
Postrzelenie wiceszefa GRU. "Spokojnie spać nie będzie"
Postrzelenie wiceszefa GRU. "Spokojnie spać nie będzie"
Tajemnicza śmierć na stacji paliw. 62-latek miał zakrwawioną twarz
Tajemnicza śmierć na stacji paliw. 62-latek miał zakrwawioną twarz
List gończy za Ziobrą, zamach w Moskwie i incydent z dronem [SKRÓT DNIA]
List gończy za Ziobrą, zamach w Moskwie i incydent z dronem [SKRÓT DNIA]
Czy chodziło tylko o Czarzastego? Pałac Prezydencki obawia się, że nie
Czy chodziło tylko o Czarzastego? Pałac Prezydencki obawia się, że nie
Amerykanie oburzeni. Nagranie Trumpa wywołało lawinę
Amerykanie oburzeni. Nagranie Trumpa wywołało lawinę
List gończy za Ziobrą. Jest głos z prokuratury
List gończy za Ziobrą. Jest głos z prokuratury
Wpadka policji przy liście gończym Ziobry. Tak ją komentują
Wpadka policji przy liście gończym Ziobry. Tak ją komentują
List gończy za Ziobrą. Obrońca polityka: to żart
List gończy za Ziobrą. Obrońca polityka: to żart
List gończy za Ziobrą. Lawina komentarzy
List gończy za Ziobrą. Lawina komentarzy