Nowacka zrezygnowała z pieniędzy. Bezprecedensowy gest w polskiej polityce
Inicjatywa Polska, byłe ugrupowanie Barbary Nowackiej, dobrowolnie zrzekło się prawie pół miliona zł subwencji budżetowej. To pierwszy taki przypadek w polskiej polityce.
Najważniejsze informacje:
- Inicjatywa Polska zdecydowała się na samorozwiązanie i tym samym na rezygnację z subwencji budżetowej.
- Ugrupowanie zrzekło się kwoty sięgającej niemal pół miliona zł.
- Cały majątek partii trafi do Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.
Jesienią ubiegłego roku Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej oficjalnie przestała istnieć. Ugrupowanie zakończyło działalność i razem z Nowoczesną i Platformą Obywatelską utworzyło jedną partię pod szyldem Koalicji Obywatelskiej. Tym samym partia ministry edukacji zrezygnowała z olbrzymiej subwencji budżetowej. To pierwszy taki przypadek na polskiej scenie partyjnej – pisze "Rzeczpospolita".
Partia, zgodnie z wcześniejszą umową koalicyjną, miała prawo do 1,25 proc. subwencji całej Koalicji Obywatelskiej, czyli około 313 tys. zł rocznie do końca kadencji Sejmu. Wraz z rozwiązaniem, ugrupowanie zrzekło się wypłat na okres ok. półtora roku, czyli blisko pół miliona zł, które będzie teraz do dyspozycji całej Koalicji Obywatelskiej. Po podjęciu uchwały o likwidacji, fundusze, które pozostały na koncie partii, zostały przekazane Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.
Były wiceprzewodniczący Inicjatywy Polskiej, Dariusz Joński skomentował decyzję partii. – Wierzymy, że politykę można prowadzić uczciwie, w pełni transparentny sposób. To po prostu fair wobec naszych wyborców. Zdecydowaliśmy się na połączenie z KO ze wszystkimi tego konsekwencjami – mówi europoseł KO. – Zdajemy sobie sprawę, że zrobiliśmy coś nieszablonowego i bezprecedensowego, bo nie było jeszcze sytuacji, by partia świadomie rezygnowała z subwencji – dodał.
– Wiem, że wielu na naszym miejscu uciekałoby się do jakiejś kombinacji, np. sztucznie utrzymywało partię przy życiu, by wykorzystać subwencję do samego końca. My jednak nie myślimy o polityce w taki sposób. To by nie było w naszym stylu – posumował Joński w rozmowie z Rzeczpospolitą.
Podobna sytuacja wystąpiła w przypadku Nowoczesnej. Partia Adama Szłapki pozostawiła jednak po sobie dług, którego dzięki likwidacji nie będzie musiała spłacać. Nowoczesna pozostawiła po sobie dług w wysokości 2 mln zł. Można więc postawić tezę, że likwidacja Nowoczesnej była w jej interesie, przynajmniej tym finansowym.
Źródło: "Rzeczpospolita"