Nogi tego stołu


Rozmowa z profesorem Padraicem Kenneyem, autorem książek „Rewolucyjny karnawał” i „Wrocławskie zadymy”.

Obraz

To, że mamy dwie książki o historii opozycji z centralną rolą Wrocławia, zaczęło się od Pana uczucia do wrocławianki...

– Był rok 1984, byłem dwudziestolatkiem, studiowałem historię i pojechałem do Moskwy, by pisać pracę magisterską o rewolucji październikowej. Poznałem tam Izabelę, dziś moją żonę. Po czterech miesiącach zacząłem być ciekawy, jak wyglądały rewolucyjne zmiany w innych krajach komunistycznych. Tak zainteresowałem się Polską.

A Wrocław wybrał Pan ze względu na Izę?

– Po pierwsze chciałem się zobaczyć z Izą, ale pomyślałem też, że we Wrocławiu niewielu ludzi mówi po angielsku – i to jest dobrze, bo choć uczyłem się polskiego w Stanach, to mówiłem z rosyjskim akcentem. Przez ten „akcient”, nikt nie wierzył, że jestem Amerykaninem.

I trafił Pan w karnawał kontrrewolucji, który Pan dziś opisuje.

– Miałem ogromne szczęście. Znalazłem się w instytucie historycznym na uniwerku. Chodziłem na zajęcia z Pawłem Kociębą, Grzesiem Romanem, na dodatek moja narzeczona uczyła rosyjskiego w III LO, m.in. z Mirkiem Jasińskim. Znalazłem się wśród ludzi, dzięki którym mogłem patrzeć inaczej na to, co się działo w Polsce. Wiem, że pierwszym odruchem czytelnika moich książek będzie stwierdzenie, „aha, amerykański profesor, czyli perspektywa zewnętrzna”. Otóż nie – to perspektywa naukowa, ale jak najbardziej wrocławska. Po 20 latach związków z miastem na pewno jestem wrocławianinem.

Czyli – najpierw zakochał się Pan we wrocławiance, a potem w mieście?

– Wrocław jest moim najukochańszym miastem na świecie, bardziej niż Boston, w którym spędziłem 20 lat.

Billboardy na ulicach teraz, przed świętem Solidarności, krzyczą, że wszystko zaczęło się w Gdańsku. A Pan pisze o Wrocławiu.

– Moja teściowa, która pracowała w fabryce we Wrocławiu, pamięta jak w czasie strajku gdańskiego w sierpniu ‘80 roku dostali teleks: „dlaczego do cholery nie strajkujecie. Czekamy”. Bo Wrocław miał taką opinię, że jak już robotnicy stąd zastrajkują, to cała Polska musi ruszyć. Wrocław był jak kamień węgielny.

Być może dlatego w latach 80. stał się siedliskiem niepokornych. Wszyscy piszą o Wałęsie, Borusewiczu, Walentynowicz. Pan pisze o hippisach, pacyfistach, ekologach i Pomarańczowej Alternatywie.

– Przyjechałem do Polski, by pisać doktorat o rewolucji lat 40. Ale było dla mnie jasne, że kiedyś będę musiał się zmierzyć z Solidarnością. Był jednak problem – Solidarność jest legendą, mitem. Nie mogłem znaleźć klucza do swej opowieści. Zacząć od Gdańska? Uznałem, że zacząłbym od środka i szedłbym przetartym szlakiem. Przecież ja widziałem ludzi na ulicach. Byłem wśród nich. Pomyślałem, że jeżeli chcemy zrozumieć, co się stało, trzeba szukać gdzie indziej. Nie chodziło też wyłącznie o gospodarkę. Nie jest przecież tak, że jednego dnia jest źle, a drugiego człowiek mówi, „cholera jasna, nie wytrzymam, pójdę na happening Pomarańczowych i zagłosuję na Solidarność”. Te nurty są arcyważną częścią rewolucji, ale wiedziałem, że czegoś brakuje. Nogami tego stołu, niech będzie, że Okrągłego, były gospodarka, problemy z reżimem, Gorbaczow, inteligencja, papież, ale i otwarte ruchy społeczne.

I te ruchy wolnościowe są bohaterami Pana książki.

– One są tak ważne, bo przedstawiają sprawy przyziemne. W Stanach mówię studentom: wyjdźcie na ulicę z plakatem „demokracja” i zobaczycie, że nikt nie przyjdzie. Ludzie patrzą na hasło i mówią „faktycznie, demokracja, fajnie chłopcy, ale żądajcie czegoś konkretnego, zniesienia podatków, czy czegoś takiego”.

Pana książka to też opowieść o ludziach, o operatorze pieców emaliowanych, spawaczu, księdzu. Wielu wrocławian, których dziś spotykamy na ulicach, przeniósł Pan do historii Polski.

– Też się na tym łapię: zaraz, jak to może być historia, przecież też to przeżyłem, a jestem z rocznika 1963, jak wielu moich bohaterów. To niesamowite, że ludzie tworzyli historię mając 25, a czasem nawet 17 lat.

Ale nie pisze Pan o tym, czym żyje Polska po 25 latach. O agentach, esbecji w Solidarności.

– Gdy pracowałem nad książką, archiwa IPN-owskie były jeszcze zamknięte. Jako historyk nie mogłem czekać. Poza tym piszę o ruchach otwartych. Jestem przekonany, że nawet jak się okaże, że wśród VIP-ów czy Pomarańczowców ktoś ważny współpracował z SB, to niczego nie zmieni, te organizacje i tak zrobiłyby to, co zrobiły. Otwartymi ruchami nie da się sterować.

Jak to się stało, że na okładkę amerykańskiego wydania trafiły wrocławskie krasnoludki?

– Pomyślałem, że to zaciekawi czytelników. Ale potem piszę, jak w tej rewolucji były ważne ruchy przykościelne, robotnicze i inne.

Czy Pan jako wrocławianin zastanawia się, co się stało z wolnością i Solidarnością po 25 latach?

– Dużo ludzi w Polsce zastanawia się, gdzie się podział duch Solidarności. W konkluzji książki jedna z bohaterek pytana, dlaczego już się nie zajmuje polityką, mówi, że teraz inni są od tego, więc ona może zajmować się sobą. O to chodziło, bo przecież nie jest tak, że gdy ktoś kiedyś był w Solidarności albo działał w ruchu wolnościowym, musi to robić do końca życia. Jak ktoś chce zajmować się ekologią, czy być politykiem to świetnie, ale jeśli ktoś chce zarabiać miliony, łowić ryby, czy wyjechać w świat to też mu wolno. I to jest piękne.

Jacek Antczak

Wybrane dla Ciebie
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód