Burza po artykule o Hołowni. Lekarze z mocnym stanowiskiem
"Rzeczpospolita" opublikowała artykuł, w którym napisano, że Szymon Hołownia zmaga się z depresją. Były marszałek Sejmu opublikował wpis, w którym skrytykował autora. "Nie choruję na depresję, zmagam się z innymi wyzwaniami" - przekazał. W sprawie głos zabrała także Naczelna Izba Lekarska. Wieczorem 23 lutego dziennik przeprosił za publikację i usunął ją z internetu.
Od red. naczelnego Wiadomości WP Mateusza Ratajczaka: W Wirtualnej Polsce wierzymy, że zdrowie psychiczne jest fundamentem świadomego i spełnionego życia. Jako redakcja dążymy do tego, aby nasze treści wspierały dobrostan czytelników, dostarczały rzetelnej wiedzy i również promowały postawy pełne empatii. Zdecydowaliśmy się na publikację poniższego materiału w odpowiedzi na wyraźny sygnał ze strony Szymona Hołowni, który w obliczu naruszenia jego sfery prywatnej, sam zachęcił do publicznej dyskusji na ten temat.
"Naczelna Izba Lekarska wyraża oburzenie z powodu kolejnego już, w ostatnim czasie incydentu ujawnienia przez dziennikarzy danych zdrowotnych osoby publicznej. Takie działanie nigdy nie powinno mieć miejsca, a informacje dotyczące stanu zdrowia winny pozostawać pod szczególną ochroną" - czytamy w oświadczeniu.
"NIL ubolewa, że do ujawnienia takich danych doszło w Światowym Dniu Depresji, który powinien być dniem edukacji zdrowotnej i uwrażliwienia na jak najszybsze sięganie przez pacjentów po dostępne środki terapeutyczne, nie zaś okazja do upubliczniania szczególnie wrażliwych danych zdrowotnych" - podkreślono.
"Wszyscy Obywatele RP mają prawo domagać się szczególnej ochrony informacji o swoim stanie zdrowia, niezależnie od pełnionej funkcji czy działalności publicznej. Naczelna Izba Lekarska apeluje do przedstawicieli mediów o szczególną wrażliwość w tym aspekcie, a do organów państwa o wyjaśnienie jak doszło do wycieku tak wrażliwych danych" - wskazała NIL.
Artykuł ws. Hołownii i odpowiedź polityka
Jacek Nizinkiewicz w "Rzeczpospolitej" opublikował tekst, w którym napisał, powołując się na "niezależne źródła", że były marszałek Sejmu Szymon Hołownia zmaga się z depresją. W artykule zabrakło głosu samego polityka. Wielu komentujących - w tym osoby związane z mediami oraz ochroną zdrowia - skrytykowało tekst.
Do artykułu odniósł się już sam Szymon Hołownia. "Redaktor Jacek Nizinkiewicz postanowił, bez mojej wiedzy, zgody, bez rozmowy ze mną, przemocowo mnie 'wyoutować' i ujawnić publicznie, na co choruję, na podstawie plotek, o których usłyszał na mieście od mojego 'otoczenia'" - napisał.
"'Newsa' spowija oczywiście czuła zachęta, by w kryzysie szukać pomocy, przekuwać słabość w siłę, oraz świętować wypadający dziś Dzień Walki z Depresją. Tytuł, zdjęcie, wszystko podporządkowane jest jednak wyraźnie jednemu celowi: sprzedać moją prywatność, dobrze na tym zarobić" - podkreślił.
Hołownia wskazał, że "fala nienawiści" jakiej doświadczył po zaprzysiężeniu prezydenta i rozmowach m.in. z Jarosławem Kaczyńskim, "nie pozostały bez wpływu na stan mojego zdrowia".
"O wszystkim, o czym uznam za stosowne, że chcę publicznie opowiedzieć, z pewnością opowiem w swoim czasie. Niezmiennie stoję jednak na stanowisku, że wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory. Gwarantuje mu to prawo, a także zwykła przyzwoitość" - napisał Hołownia.
Polityk stwierdził, że "obrzydliwym" było ujawnienie przez "Gazetę Wyborczą" nazw leków, jakie w przeszłości brał szef BBN Sławomir Cenckiewicz. Porównał artykuł do tekstu Nizinkiewicza.
"Przewiduję rzecz jasna, że nastąpi teraz lawina tłumaczeń, iż 'opinia publiczna ma prawo wiedzieć'. Osoby chore mają z kolei prawo, by żyć. By próbować stawać na nogi. Pokonywać każdego dnia narzucane przez chorobę ograniczenia. Płacą za to wielką cenę. Nie potrzebują hałasu, tego by ktoś robił z nich exemplum wbrew ich woli, żeby karmił ich losem publiczność, by tak samemu zarobić na życie" - wskazał Hołownia.
Zwrócił się do Nizinkiewicza i zarzucił mu, że postąpił "podle". "Oby, wszyscy ci, którzy w Międzynarodowym Dniu Walki z Depresją, odważają się wyjść z kręgu cierpienia, szukają swojej nadziei, NIGDY dla NIKOGO nie stali się przedmiotem politycznej gry, towarem, przypadkiem do kazania, tekstu czy ploteczek" - napisał.
Wieczorem 23 lutego "Rzeczpospolita" słowami redaktora naczelnego przeprosiła Szymona Hołownię, a artykuł zniknął z jej internetowego wydania.
Gdzie szukać pomocy?
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać ze specjalistą, zadzwoń pod bezpłatny numer:
- 116 111 – całodobowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę,
- 116 123 – całodobowy telefon zaufania dla osób dorosłych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego,
- 800 70 22 22 – całodobowy telefon dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym,
- 22 484 88 01 – antydepresyjny telefon zaufania Fundacji ITAKA,
- 22 484 88 04 – telefon zaufania młodych Fundacji ITAKA,
- 800 12 12 12 – dziecięcy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka.
Źródła: x.com, WP