Niewinne ofiary dorosłych

Ludzi można nauczyć, by wyrzekli się przemocy, dzięki terapeutom w 60% przypadków. Ale nie można ich zmusić, by pokochali swoje dzieci - mówi Jolanta Zmarzlik z Centrum Pomocy Dzieciom "Mazowiecka", wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, w rozmowie z Mirą Suchodolską w tygodniku "Newsweek".

Często zasłaniając się prawem do prywatności, zamykamy się na to, co dzieje się w zaciszu czterech ścian u naszych znajomych czy sąsiadów. Potrzeba wstrząsu, by wyrwać ludzi z inercji. Przed tygodniem taką kroplą, która przelała czarę, była śmierć półtorarocznej Agatki z Sosnowca. Oprawcą okazał się przyjaciel matki dziewczynki. Skatowane dziecko zmarło.

Jeśli wierzyć statystykom, co roku do szpitali trafia 500 dzieci pobitych przez swych najbliższych, a kilka tysięcy spraw o znęcanie się nad nimi znajduje finał przed sądami. Dużo, ale mimo wszystko to społeczna patologia.

JOLANTA ZMARZLIK: Myślimy: margines społeczny, alkohol, skrajna bieda, bezrobocie. Obrzeża społeczeństwa. Jednak badania, a także doświadczenie wskazują, że znęcanie się nad dziećmi jest bardzo demokratycznym procederem i dotyczy wszystkich grup społecznych i zawodowych - zarówno z wyższych, jak i niższych półek.

Rodzice sadyści mówią, że katują dla dobra dziecka? A może jeszcze z miłości? - I tak bywa. Sąsiedzi widzieli wyplewiony ogródek, czyste okna, ładnie ubrane, odżywione dzieci: dziewczynkę i chłopca, osiem i jedenaście lat. Tyle że w tej rodzinie wszystko było podporządkowane temu, by robić dobre wrażenie. Dzieci nie miały prawa bawić się w tym wzorcowym ogródku. Aby nie pognieść perfekcyjnie wyprasowanej pościeli musiały spać na baczność. Każda niesubordynacja, krzywe ułożenie butów były karane. Rodzice opracowali cały zestaw tortur, od "prostego" bicia przez dźwiganie ciężarów na przypalaniu zapalniczką kończąc. Tłumaczyli ptem, że chcieli wychować dzieci na ludzi szanowanych przez otoczenie.

** Kobiety przed maltretowaniem dzieci powinien chronić instynkt macierzyński.<7b>

- Niestety, robią to równie często jak mężczyźni, powiedziałabym, że nawet częściej, bo więcej czasu przebywają z dziećmi, więc mają ku temu więcej okazji. Tyle że w swoim znęcaniu są bardziej "subtelne" - twierdzi w tygodniku "Newsweek" pedagog Jolanta Zmarzlik.

Źródło artykułu: Newsweek
Wybrane dla Ciebie
Bogucki: Spotkania z Putinem niestety muszą się odbywać w jakimś formacie
Bogucki: Spotkania z Putinem niestety muszą się odbywać w jakimś formacie
PiS nabrał wiatru w żagle. Wystrzał w najnowszym sondażu
PiS nabrał wiatru w żagle. Wystrzał w najnowszym sondażu
Bogucki po śmierci Łukasza Litewki. "Wielka sympatia pana prezydenta"
Bogucki po śmierci Łukasza Litewki. "Wielka sympatia pana prezydenta"
Tusk nie kryje obaw. Wskazał największy problem Europy
Tusk nie kryje obaw. Wskazał największy problem Europy
Zacznie się o 10. Nowe informacje z prokuratury ws. śmierci posła
Zacznie się o 10. Nowe informacje z prokuratury ws. śmierci posła
Internauci spekulują ws. śmierci Litewki. Policja wystosowała apel
Internauci spekulują ws. śmierci Litewki. Policja wystosowała apel
"Nadal nie wierzę". Poruszające wpisy bliskich Łukasza Litewki
"Nadal nie wierzę". Poruszające wpisy bliskich Łukasza Litewki
Poranek Wirtualnej Polski. Prof. Marcin Wiącek gościem programu
Poranek Wirtualnej Polski. Prof. Marcin Wiącek gościem programu
Było tuż przed północą. Kaczyński wrzucił zdjęcie z tajnego spotkania
Było tuż przed północą. Kaczyński wrzucił zdjęcie z tajnego spotkania
Co doprowadziło do tragedii? Nowe ustalenia po ataku niedźwiedzia
Co doprowadziło do tragedii? Nowe ustalenia po ataku niedźwiedzia
Polnord i ugoda z Warszawą. Prokuratura czeka na dokumenty
Polnord i ugoda z Warszawą. Prokuratura czeka na dokumenty
Ogłosili remont drogi. Kilkanaście godzin później zginął tam poseł
Ogłosili remont drogi. Kilkanaście godzin później zginął tam poseł