Niemowlę zmarło na pokładzie samolotu. Leciało na leczenie
Podczas nocnego rejsu linii Air France z Nairobi do Paryża zmarło niemowlę. Dziecko cierpiało na poważną chorobę serca i miało trafić na leczenie we Francji.
Załoga rejsu z Nairobi do Paryża podjęła akcję ratunkową po tym, jak u niemowlęcia doszło do zatrzymania oddechu. Pomagali także pasażerowie, wśród nich kilku lekarzy. Mimo natychmiastowych działań życia dziecka nie udało się uratować.
Linia potwierdziła tragiczne zdarzenie podczas lotu. Powołując się na rzecznika Air France, agencja AFP informowała, że dziecko cierpiało na poważną chorobę serca. We Francji miało zostać poddane leczeniu.
Dziecko nie żyje. Dramat rozegrał się tysiące metrów nad ziemią
Przewoźnik zaznaczył, że na pokładzie zastosowano wszystkie niezbędne procedury oraz powiadomiono paryską organizację pomocową Samu, co miało na celu jak najszybsze wsparcie medyczne po lądowaniu.
Samolot wystartował z Nairobi w niedzielę wieczorem, a na lotnisku Paryż-Roissy-Charles de Gaulle wylądował w poniedziałek ok. godz. 6.10. Przewoźnik nie ujawnia dodatkowych okoliczności ani danych dotyczących rodziny dziecka.
Źródło: RMF24