Niemieckie media piszą o Morawieckim. Ostrzegają przed lekceważeniem Kaczyńskiego

Misją premiera Mateusza Morawieckiego jest przywrócenie dialogu z Brukselą oraz pozyskanie proeuropejskiego elektoratu w kraju - pisze Jan Puhl w najnowszym „Spieglu". Jego zdaniem Polska nie musi obawiać się sankcji. Nie obyło się też bez wspomnienia o Jarosławie Kaczyńskim.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
9 stycznia premier Mateusz Morawiecki spotkał się z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem
9 stycznia premier Mateusz Morawiecki spotkał się z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem (PAP, Fot: Artur Reszko)

Jan Puhl ostrzega przed lekceważeniem Jarosława Kaczyńskiego. - Kaczyński kieruje swoim krajem, nie posiadając żadnego rządowego stanowiska, opierając się jedynie na swoim instynkcie - pisze. Przypomina, że szef PiS wymienił niedawno drobnomieszczańską premier Beatę Szydło na Mateusza Morawieckiego.

- Nowy mówi płynnie po angielsku i pracował w międzynarodowej bankowości. Jego misją jest Europa - czytamy w "Spieglu".

Zadaniem Morawieckiego jest przywrócenie dialogu z Brukselą - pisze Puhl. W polityce wewnętrznej premier ma natomiast pozyskać umiarkowany, proeuropejski elektorat, bez którego Kaczyński nie wygra w przyszłym roku wyborów - tłumaczy niemiecki dziennikarz.

Uspokojeniu służyło też pozbycie się dwóch innych drażliwych postaci - "robiącego dużo szumu ministra spraw zagranicznych i mającego słabość do teorii spiskowych ministra obrony".

Zobacz też: Morawiecki o nowym rządzie: jesteśmy tu po to, żeby służyć 24 godziny na dobę

Polska na zewnątrz

Zdaniem Puhla Morawiecki może pomóc w poprawie wizerunku Polski, chociaż w spornych kwestiach uchodźców i reformy sądownictwa premier "nie cofnął się ani o milimetr".

Puhl uważa, że nałożenie na Polskę w związku z art. 7 unijnych traktatów sankcji jest "niemal wykluczone". Węgry, może też Czechy, Austria i Wielka Brytania zapobiegną temu - pisze niemiecki dziennikarz.

Jak dodaje, "mała i biedna" Bułgaria, sprawująca obecnie przewodnictwo w UE też nie będzie chciała wdrożyć postępowania przeciwko państwu z Europy Wschodniej. - Misja wypełniona - konkluduje Puhl.

Jacek Lepiarz, Berlin

Zobacz też:

Bruksela bezradnie patrzy na Berlin

Niemieckie korzenie Donalda Trumpa. Przyjedzie do stron rodzinnych dziadka?

Polub WP Wiadomości