Trwa ładowanie...

Niemiecka prasa: armia UE osłabiłaby NATO

Niemieccy komentatorzy sceptycznie oceniają pomysł szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera, który zaproponował utworzenie wspólnej armii UE. Ich zdaniem projekt jest trudny do realizacji i osłabia NATO - fundament bezpieczeństwa UE. Duński dziennik "Politiken" pisze zaś wprost: "Zapomnijcie o armii UE".

Share
Niemiecka prasa: armia UE osłabiłaby NATO
Źródło: WP, fot: Łukasz Szełemej
d7sx7wm

"Dopóki UE nie ma wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, która zasługiwałaby na to miano, tak długo nie będzie istniała wspólna armia europejska, zdolna do czegoś więcej niż tylko do defilad z okazji świąt narodowych w stolicach" - pisze Berthold Kohler we "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Jak zaznacza warunkiem powstania europejskich sił zbrojnych byłaby "daleko idąca zgodność narodowych interesów". "Kto miałby podjąć decyzję o wysłaniu wojska na wojnę?" - pyta komentator. - Szef Komisji Europejskiej, oczywiście za zgodą niemieckiego Bundestagu? - zastanawia się Kohler. Jego zdaniem przy takim rozwiązaniu do użycia wojska nie doszłoby nigdy, gdyż sam Juncker zastrzega, że nie chodzi o to, by wojska natychmiast użyć. "A co by się stało, gdyby Londyn chciał interweniować na Bliskim Wschodzie, a Francja w Afryce? - pyta dalej komentator. "Nie, UE nie może pozwolić sobie na taką integrację pozbawioną podbrzusza" - podkreśla Kohler.

Jak pisze, pilnym zadaniem dla UE "nie jest marnowanie czasu na mrzonki dotyczące przyszłości, lecz stawienie czoła aktualnym zagrożeniom". Bezpieczeństwo Europy narażone jest na szwank przez agresywną i dozbrajającą się na wielką skalę Rosję, która w razie wątpliwości sięga po karabiny maszynowe, aby - jak mówi Putin - "nie mówić za dużo" - czytamy w "FAZ".

d7sx7wm

Odpowiedzią na cyniczną politykę siły ze strony Moskwy może być - zdaniem Kohlera - "wyłącznie polityczne i militarne wzmocnienie NATO". Zdolność sojuszu do odstraszania musi zostać pilnie wzmocniona - postuluje komentator. "To będzie kosztować. Wizja dalekiej europejskiej przyszłości jest o wiele tańsza, lecz także o wiele bardziej nieskuteczna" - konkluduje "FAZ".

"Sueddeutsche Zeitung" przyznaje, że wspólna armia europejska byłaby właściwym krokiem, lecz realizacja tego projektu jest zadaniem niezwykle trudnym.

Autor komentarza Daniel Broessler przypomina, że pomysł nie jest nowy i pochodzi z lat 50. lecz wówczas skończył się fiaskiem. Czy 61 lat później dojrzeliśmy do realizacji tego pomysłu? - pyta Broessler.

Aneksja Krymu i rozpętana przez Rosję wojna na Ukrainie "pokazała Europejczykom ich miejsce w szeregu" - pisze komentator "SZ". Jak dodaje, UE z wielkim trudem udało się zachować jedność wobec Rosji. Wszyscy uczestnicy konfliktu czują, że "dotarli do granic swoich możliwości". W UE polityka zagraniczna jest "sztuką tego, co jeszcze możliwe". Wspólnota nie zrosła się na tyle, by powstało "wspólne poczucie zagrożeń". Różne są też interesy ekonomiczne.

d7sx7wm

"Nie, brak wspólnej armii nie jest najpilniejszym problemem UE" - ocenia komentator. Mimo to dążenie do większej współpracy w dziedzinie wojskowej jest słuszne - pisze "Sueddeutsche Zeitung".

Zarówno "FAZ" jak i "SZ" wskazują na problemy wspólnej waluty euro jako przykład nieudanej integracji, który powinien być ostrzeżeniem przed podobnymi eksperymentami w dziedzinie wojskowej. Śledząc (nierealną) debatę o wspólnej armii należy zapytać, dlaczego nikt jeszcze nie zaproponował, by do strefy euro przyjąć w przyszłości Chiny - ironizuje komentator "FAZ".

"Die Welt" ostrzega, że inicjatywa Junckera osłabia NATO. Wskazuje na niebezpieczeństwo powielania struktur dowódczych, niejasność systemu rozkazów i dylemat nuklearnego parasola USA. "Wkraczanie Rosji na teren Zachodu jest poważnym niebezpieczeństwem i wymaga poważnej reakcji w celu przywrócenia równowagi w Europie" - pisze komentator Michael Stuermer. Europejczycy, "wszyscy razem i każdy z osobna", będą musieli dotrzymać swoich obietnic (dot. wysokości budżetów na obronność), a przede wszystkim Niemcy. "Nowa sytuacja nie pozwala na myślenie życzeniowe. Wszystko, co politycznie relatywizuje i wojskowo osłabia NATO, jest złe" - konkluduje "Die Welt".

Duński "Politiken": zapomnijcie o armii UE

Bardzo krytycznie o pomyśle szefa Komisji Europejskiej pisze też duński dziennik "Politiken". "Spekulacje na temat planów Putina i ewentualnej reakcji NATO i UE nie wzmacniają sygnału wysyłanego do Rosji, a przeciwnie - osłabiają go" - uważa gazeta i akcentuje: "Najlepszym reprezentantem interesów bezpieczeństwa Zachodu jest w Europie NATO".

d7sx7wm

"Nie potrzebujemy armii UE, żeby wysyłać sygnały do Putina. W dziedzinie polityki i gospodarki mamy wszelkie instrumenty, jakich potrzebujemy. Unijne sankcje są skuteczne, a jeśli będziemy chcieli więcej, to jesteśmy w stanie to zrobić. A w dziedzinie wojskowości mamy NATO" - podkreśla duński dziennik.

"Politiken" przestrzega przed podawaniem tego w wątpliwość, bo "zamiast jasności wyjdzie z tego zamęt" i konkluduje: "Zapomnijcie o armii UE".

d7sx7wm

Podziel się opinią

Share
d7sx7wm
d7sx7wm
Więcej tematów