B. ambasador Polski w USA wskazuje na błąd Zełenskiego: Musi zrozumieć
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie zrozumiał nowych zasad w relacjach z USA, co pokazało jego spotkanie z Donaldem Trumpem - twierdzi Marek Magierowski w komentarzu dla "Dziennika Gazety Prawnej". "Trump potrzebuje hołdów, lecz od Zełenskiego zawsze oczekiwał i nadal oczekuje pokłonów szczególnie głębokich" - dodaje b. ambasador Polski w USA.
"Spotkanie Zełenskiego z Trumpem było lekcją Realpolitik. Prezydent Ukrainy, w przeciwieństwie do Emmanuela Macrona i Keira Starmera, nie zdołał "oczarować" amerykańskiego przywódcy" - podkreśla Marek Magierowski. "Zełenski uznał za dobry pomysł wdawanie się w pyskówkę z przywódcą USA w Gabinecie Owalnym" - dodał.
"Zełenski musi zrozumieć, że Ameryka nie jest już bezwarunkowym sojusznikiem Ukrainy" - ocenia Magierowski. Według niego, utrzymanie wsparcia ze strony Waszyngtonu wymaga od Zełenskiego większej dyplomatycznej zręczności.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Negocjacje ws. Ukrainy. "Żołnierze nie wierzą w ten pokój"
"Trump, najoględniej rzecz ujmując, nigdy nie darzył sympatią ani Ukrainy, ani samego Zełenskiego. Jest w nim dzisiaj więcej złości i najzwyklejszej awersji w stosunku do ukraińskiego prezydenta" - podkreśla były ambasador RP w Izraelu i Stanach Zjednoczonych.
Spotkanie Trump-Zełenski zakończyło się fiaskiem
Podczas spotkania w Gabinecie Owalnym doszło do kłótni pomiędzy Donaldem Trumpem i Wołodymyrem Zełenskim. Prezydent USA zagroził swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi, ze ten igra z życiem milionów ludzi o III wojną światową.
Do kłótni włączył się też wiceprezydent J.D. Vance, który poradził Zełenskiemu, by podziękował Trumpowi. Trump dodał, że Zełenski nie okazuje mu szacunku.
- Igrasz życiem milionów ludzi. Igrasz z III wojną światową - oskarżał Trump prezydenta Ukrainy.
Zełenski opuścił Biały Dom. Odjechał limuzyną, nie odpowiadając na pytania dziennikarzy.
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna", WP Wiadomości