Trwa ładowanie...
d2lau58
Gazeta Polska Codziennie

"Nie wykluczamy strajku generalnego i zatrzymania pociągów w całej Polsce"

Raptem dziesięć tygodni minęło od tragicznej katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, a znów dwa pociągi zderzyły się czołowo, jadąc jednym torem. – Nie wykluczamy strajku generalnego i zatrzymania pociągów w całej Polsce ze względów bezpieczeństwa – mówi Leszek Miętek, przewodniczący kolejarskich związkowców.
Share
Miejsce katastrofy kolejowej pod Szczekocinami
Miejsce katastrofy kolejowej pod SzczekocinamiŹródło: PAP, Fot: Andrzej Grygiel
d2lau58

Po szczekocińskiej tragedii, w której zginęło 16 osób, wszyscy zadawali sobie pytanie, jak to możliwe, że dwa pociągi jadące z ogromną prędkością w przeciwnych kierunkach znalazły się na tym samym torze? W środę o godz. 5.45 sytuacja powtórzyła się na peronie stacji Warszawa Praga. Na szczęście prędkość składów była mniejsza niż pod Szczekocinami i obyło się bez ofiar śmiertelnych. – Ranne zostały jednak dwie osoby: jedna z nich trafiła do szpitala, a druga została opatrzona na miejscu – poinformował rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński.

Teraz przyczyny zdarzenia wyjaśni Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ. – Na miejscu są w tej chwili dwaj prokuratorzy, prowadzą oględziny kabin pociągów, które brały udział w zderzeniu. Zabezpieczone zostały też tzw. czarne skrzynki – poinformowała rzeczniczka praskiej prokuratury Renata Mazur.

Szczegółów wypadku nie chce zdradzać spółka PKP Polskie Linie Kolejowe. Jej rzecznik Krzysztof Łańcucki apeluje o cierpliwość i czekanie na wyniki pracy specjalnej komisji. Jednak, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, wszystko wskazuje na to, że maszynista pociągu Kolei Mazowieckich zignorował czerwone światło i najechał na skład Szybkiej Kolei Miejskiej.

d2lau58

– Szczęście w nieszczęściu, że nie było ofiar śmiertelnych, ale to nie oznacza, że sprawę można zamieść pod dywan. Jest to kolejny już skutek bałaganu na kolei. Od katastrofy w Babach, a później pod Szczekocinami nie zrobiono absolutnie nic, aby zmniejszyć obszary zagrożenia wskazywane przez nas wielokrotnie w pismach do premiera Donalda Tuska czy ministra transportu Sławomira Nowaka – mówi Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych.

W jednym z dokumentów Miętek napisał: „Zwracam się z prośbą o podjęcie działań mających na celu niezwłoczną poprawę stanu bezpieczeństwa ruchu kolejowego w Polsce. Tragiczne zdarzenia, które będą wynikały z obecnej sytuacji, są niestety jedynie kwestią czasu" – te prorocze zdania Leszek Miętek sformułował miesiąc przed katastrofą pod Szczekocinami. Tymczasem minister Nowak w ostatnich tygodniach wielokrotnie powtarzał, że kolej jest dobrze przygotowana do Euro.

Dziś odbędzie się nadzwyczajne zebranie Delegatów Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych. Ma na nim zapaść decyzja o ewentualnym rozpoczęciu strajku. Zdaniem wielu związkowców niewykluczone jest zatrzymanie ruchu pociągów w całym kraju. – To w naszym przekonaniu jedyna szansa na zapewnienie bezpieczeństwa podróżnych poprzez wymuszenie działań przywracających bezpieczeństwo – mówi Miętek.

d2lau58

Podziel się opinią

Share
d2lau58
d2lau58
Więcej tematów