Nie ma przypadku. Tak Rosjanie zdobywają przyczółki na Zachodzie

Wywiad wojskowy Kremla masowo skupuje nieruchomości w bezpośrednim sąsiedztwie kluczowych baz wojskowych Sojuszu. Od szkockich doków z nuklearnymi okrętami podwodnymi po bazy logistyczne na Cyprze – Rosjanie instalują się tam, gdzie mogą "widzieć i słyszeć" najwięcej. Czy Polska, jako kraj frontowy, jest przygotowana na "uśpione" inwestycje FSB i GRU?

Rosjanie swoje "przyczółki" mieli mieć m.in. przy bazie hmnb clyRosjanie swoje "przyczółki" mieli mieć m.in. przy bazie HMNB Clyde (w tle)
Źródło zdjęć: © Getty Imges, PAP
Sławek Zagórski

Brytyjski dziennik "The Telegraph" opisał przypadki zakupów domów i działek przez Rosjan w pobliżu baz morskich i lotniczych na Sycylii oraz w Szkocji. Według cytowanych przez gazetę źródeł chodzi o nieruchomości położone na tyle blisko obiektów wojskowych, by umożliwiać długotrwałą obserwację, analizę rytmu służby, ruchu okrętów czy transportów, a także przechwytywanie łączności. Rosjanie mieli kupować nieruchomości przez podstawione osoby lub spółki o dość mocno rozmytych strukturach własności, przez co ciężko znaleźć faktycznego właściciela budynku.

Po pierwsze: nie rzucać się w oczy zakupem

"The Telegraph" pisał, że chodzi przede wszystkim o domy jednorodzinne, wille, niewielkie pensjonaty i magazyny, a nie o wielkie, rzucające się w oczy inwestycje. Tego typu obiekty są tanie w utrzymaniu, łatwe do wytłumaczenia jako prywatna lokata kapitału i nie wzbudzają podejrzeń lokalnych społeczności.

Rosjanie mieli kupić nieruchomości m.in. w pobliżu bazy HMNB Clyde, leżącej na wschodnim brzegu Gare Loch w Szkocji. Jest to baza brytyjskich okrętów o napędzie jądrowym - czterech przenoszących pociski balistyczne typu Vanguard i pięciu myśliwskich typu Astute. To jedno z najbardziej strzeżonych miejsc w Wielkiej Brytanii.

Podobnie sprawa ma sie z bazami NATO na Cyprze. Rosjanie obserwowali brytyjskie bazy w Akrotiri i Dhekelii, które są głównymi bazami logistycznymi NATO we wschodniej części Morza Śródziemnego i stanowią zaplecze do działań m.in. na Bliskim Wschodzie.

W obu przypadkach są to bardzo istotne regiony, w których Rosjanie próbują utrzymać swoje wpływy. Czy to na północnym Atlantyku, czy też w Syrii i Iranie. Rozpoznanie ruchów sił NATO i ich łączności dla Kremla ma niezwykłe znaczenie. Pojawiły się także podejrzenia, że nieruchomości mogły stać się również bazami wypadowymi dla sabotażystów, którzy mogliby przeprowadzać ataki terrorystyczne.

Rosjanie robili to już wcześniej

Szpiegowskie domy historycznie nie są niczym nowym. W czasie zimnej wojny zarówno Związek Radziecki, jak i państwa zachodnie, wykorzystywały posiadłości, rezydencje dyplomatyczne czy obiekty rekreacyjne do prowadzenia nasłuchu i działalności wywiadowczej. W 1946 r. Związek Radziecki kupił rezydencję Killenworth, która była używana jako letnia rezydencja radzieckiej delegacji przy ONZ. Choć oficjalnie służyła jako dom wypoczynkowy, FBI było przekonane, że górne kondygnacje były wykorzystywane do przechwytywania łączności amerykańskich służb. Obie strony miały takie lokale w Berlinie, Wiedniu, Belgradzie i Stambule – wszędzie tam, gdzie wywiady podczas zimnej wojny toczyły najważniejsze gry.

Po zakończeniu powojennego napięcia wywiady nie przestały działać. A zwłaszcza rosyjski, który chciał trzymać rękę w rejonach, które Kreml uważa za swoją strefę wpływów. Największa afera w ostatnich latach wybuchła w Finlandii. Zainteresowanie fińskich służb w 2018 r. wzbudził luksusowy ośrodek turystyczny, położony na archipelagu Turku, który został wykupiony przez spółkę powiązaną z rosyjskim kapitałem.

Firma Airiston Helmi skupowała i sprzedawała działki na strategicznie położonych wyspach, takich jak Parainen, Nauvo, Korppoo i Houtskari. Lokalizacja wzbudziła podejrzenia fińskiego kontrwywiadu, ponieważ leży ona w pobliżu kluczowych szlaków morskich, infrastruktury portowej i tras, którymi w razie kryzysu poruszałyby się siły NATO.

Śledztwo wykazało, że skala inwestycji i jej charakter były trudne do wytłumaczenia wyłącznie korzyściami biznesowymi. Aresztowanych zostało dwóch Rosjan i Łotysz. Oficjalnie za oszustwa finansowe.

Jednak dalsze działania rządu sugerują, że raczej chodziło o kwestie bezpieczeństwa. Bowiem sprawa Airiston Helmi była dla Finlandii przełomową. Po niej zaostrzono przepisy dotyczące nabywania nieruchomości przez cudzoziemców spoza UE i m.in. zabroniono sprzedaży w pewnych rejonach kraju.

Co z Polską?

Czy to możliwe w Polsce? Od lat posiadamy przepisy ograniczające zakup ziemi przez cudzoziemców, zwłaszcza gruntów rolnych i leśnych, ale w praktyce można je omijać poprzez spółki zarejestrowane w UE, podstawione osoby, udziały pośrednie lub długoterminowe dzierżawy. W przypadku mieszkań, domów jednorodzinnych czy obiektów usługowych kontrola jest jeszcze słabsza. Jeżeli ktoś kupuje dom pod Gdynią, Świnoujściem, Drawskiem Pomorskim czy w rejonach baz wojskowych, transakcja sama w sobie nie musi wzbudzić żadnych podejrzeń - dokładnie tak samo, jak w Finlandii przed aferą Airiston Helmi.

Polskie służby są świadome tego ryzyka. Kontrwywiad wojskowy i cywilny od lat monitorują transakcje wrażliwe z punktu widzenia bezpieczeństwa, zwłaszcza w rejonach przygranicznych i wokół infrastruktury krytycznej. Różnica między Polską a Finlandią sprzed kilku lat polega na tym, że w Polsce świadomość zagrożenia jest wyższa, głównie z powodu doświadczeń z rosyjską dywersją, sabotażem i działalnością agenturalną po 2022 r.

Dzieje się tak, ponieważ Polska ma spore znaczenie strategiczne, co paradoksalnie zwiększa atrakcyjność takich działań.

Jesteśmy państwem frontowym NATO, głównym zapleczem logistycznym dla Ukrainy i kluczowym węzłem przerzutu wojsk sojuszniczych. To oznacza, że obserwacja infrastruktury transportowej, portów, linii kolejowych, baz magazynowych czy lotnisk ma dla rosyjskiego wywiadu znacznie większą wartość niż w wielu krajach Europy Zachodniej.

Stąd służby znacznie uważniej patrzą na podejrzane zakupy. Zresztą w innych krajach wschodniej flanki NATO również zaostrzono działania, które mają neutralizować potencjalne zagrożenie ze strony rosyjskiego wywiadu. Ten bowiem bardzo zintensyfikował swoje działania w państwach NATO

Dla Wirtualnej Polski Sławek Zagórski

Wybrane dla Ciebie
Działo się w nocy. Napięta sytuacja ws. Iranu, tajemnicze wpisy Białego Domu
Działo się w nocy. Napięta sytuacja ws. Iranu, tajemnicze wpisy Białego Domu
Kontrowersyjne spotkanie na Kapitolu. Pojawiła się tam delegacja Rosjan
Kontrowersyjne spotkanie na Kapitolu. Pojawiła się tam delegacja Rosjan
USA rozważają wysłanie dodatkowych wojsk na Bliski Wschód. Padła liczba
USA rozważają wysłanie dodatkowych wojsk na Bliski Wschód. Padła liczba
Prezydent w szatni u piłkarzy. Jest nagranie
Prezydent w szatni u piłkarzy. Jest nagranie
Takich wpisów jeszcze nie było. Biały Dom opublikował nietypowe posty
Takich wpisów jeszcze nie było. Biały Dom opublikował nietypowe posty
Izraelska armia ma problem. Chodzi o braki kadrowe
Izraelska armia ma problem. Chodzi o braki kadrowe
Zawirowania w negocjacjach między USA a Iranem. Nowe informacje
Zawirowania w negocjacjach między USA a Iranem. Nowe informacje
Morawiecki na CPAC w USA. "Moglibyśmy dyktować swoją wolę innym"
Morawiecki na CPAC w USA. "Moglibyśmy dyktować swoją wolę innym"
Zaskakująca decyzja Pentagonu. Brak publikacji kluczowego dokumentu
Zaskakująca decyzja Pentagonu. Brak publikacji kluczowego dokumentu
Seniorzy z Lublina oszukani. Stracili ponad 140 tys. zł
Seniorzy z Lublina oszukani. Stracili ponad 140 tys. zł
USA chcą sankcji dla Węgier. Jest jednak haczyk
USA chcą sankcji dla Węgier. Jest jednak haczyk
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP. "Nie założy pan?"
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP. "Nie założy pan?"