Nawrocki liderem prawicy? Bosak stawia sprawę jasno
Krzysztof Bosak, w programie Polsat News "Gość Wydarzeń", ocenił obecność Karola Nawrockiego na Marszu Niepodległości jako "piękny gest solidarności" z uczestnikami. Polityk Konfederacji podkreślił, że rola prezydenta RP wykracza poza liderowanie prawicy.
Ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości, w którym według wstępnych szacunków ratusza wzięło udział około 100 tysięcy osób. Do marszu dołączył prezydent Karol Nawrocki.
Komentując udział prezydenta w marszu, Krzysztof Bosak podkreślił, że nie był zaskoczony decyzją głowy państwa, bo z wcześniejszych rozmów wiedział o jego udziale w marszach wraz z rodziną. Dodał, że marsz zapoczątkowali narodowcy, ale biorą w nim udział także politycy różnych opcji.
Czy Karol Nawrocki to lider prawicy?
W rozmowie poruszono kwestię przywództwa po prawej stronie sceny politycznej. Prowadzący zapytał, czy Karol Nawrocki jest dziś liderem polskiej prawicy. Bosak odciął te spekulacje, podkreślając znaczenie urzędu głowy państwa i jego ponadpartyjny charakter.
- Nie, Karol Nawrocki jest obecnie prezydentem RP, a ta funkcja jest znacznie większa i wykracza daleko poza liderowanie prawicy. To rola zobowiązująca do przewodzenia całemu narodowi, społeczeństwu i państwu. Jest to funkcja o znacznie większej odpowiedzialności - stwierdził Bosak w "Gościu Wydarzeń". Dodał, że Nawrocki pozostaje znaczącą postacią na prawicy.
"Wróg zawsze musi być". Ekspert mówi o uczestnikach Marszu Niepodległości
Polityk odniósł się również do oceny rzecznika kancelarii prezydenta, który miał nazywać Nawrockiego liderem prawicy.
- Być może rzecznik prezydenta nie ma jeszcze zbyt dużego doświadczenia w komentowaniu spraw politycznych. Moim zdaniem za tymi pytaniami stoi próba wplątania prezydenta w gry pomiędzy partiami, w rywalizację o przywództwo. Prezydent ma i tak wystarczająco dużo trudnych decyzji do podjęcia - podsumował polityk Konfederacji.
Spór prezydenta z premierem
Donald Tusk opublikował nagranie, w którym przekazał, że Karol Nawrocki zablokował nominacje na pierwszy stopień oficerski 136 przyszłych oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak ocenił premier, to "dalszy ciąg wojny prezydenta z polskim rządem".
Według Bosaka, "problem został sztucznie i celowo wykreowany przez premiera". - Moim zdaniem służby są nieme. Szefowie służb tej sprawy nie komentują, uważam, że to jest bardzo nieprofesjonalne. Oni są wmanewrowani w bardzo nieprzyjemną sytuację, nie powinni się bawić w politykę, tylko skupić się na swojej robocie - mówił na antenie Polsat News.
Źródło: Polsat News, WP Wiadomości