"NATO się nie rozpadnie". Ekspert o zakusach Trumpa ws. Grenlandii
Prezydent USA po raz kolejny sygnalizuje, że chciałby przejąć kontrolę nad Grenlandią. - Po co Trumpowi jest ta wyspa? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom WP", zwrócił się do swojego gościa, gen. bryg. rez. dr. Jarosława Kraszewskiego, byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych.
- Po pierwsze jest to monitorowanie tego pasa północnego. Wszyscy wiemy, że operują tam okręty podwodne: rosyjskie i przede wszystkim chińskie. Chińczycy upatrują w tym obszarze świata możliwości występowania zasobów naturalnych, które byłyby im potrzebne - odparł gość programu.
Gen. Kraszewski dodał, że także w związku z rozwojem systemów rakietowych Amerykanie są zainteresowanie rozwojem bazy na Grenlandii. - Moim zdaniem na Grenlandii na pewno, znając dotychczasowe poczynania administracji i orientując się trochę w sojuszu, będzie obecność amerykańska. Nie dojdzie do konfliktu wewnątrz NATO, NATO się nie rozpadnie, bo to byłby już totalny blamaż polityki bezpieczeństwa w ujęciu globalnym - ocenił gość programu.
- Z dużą pewnością pan to mówi - zauważył prowadzący program.
- Nie to, że wiem, bo nie wiem, nie jestem bowiem ani wróżką, ani publicystą, a już na pewno nie jestem politykiem. Pozwalam sobie na analizowanie pewnych faktów, bo na tym trzeba bazować - dodał.
- Sądzę też, że te słowa, które były wypowiedziane, one bardziej były wypowiedziane pod adresem Federacji Rosyjskiej - mówił gen. Kraszewski. - Ja cały czas uważam, że Putin robi Trumpa "w bambuko" i jego cierpliwość się skończyła. I stąd ta Wenezuela, stąd tankowce, stąd wypowiedź na temat Grenlandii. On daje do zrozumienia, że "nie pójdziesz na te zasady, które proponujemy, to słuchaj, ja się nie zawaham". Ja nie wiem, czy to będzie wejście do Kijowa, podjęcie prezydenta Zełenskiego, wywiezienie go do "safe house" i ustanowienie tymczasowej administracji, żeby doprowadzić do natychmiastowych rozmów pokojowych, zawieszenia broni i jak najszybszego zakończenia wojny, czy też będzie to inne rozwiązanie. Tego absolutnie nie wiem, nie mam kryształowej kuli - powtórzył gen. Jarosław Kraszewski.