WP
Polska Głos WielkopolskiZamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
korupcja
12-10-2006 (00:05)

Największa afera łapówkarska w Wielkopolsce

Afera korupcyjna, w które miał brać udział
między innymi poseł Waldy Dzikowski zatacza coraz szersze kręgi.
Łapówki wymuszało czterech pułkowników i dwóch majorów z lotnisk w
Krzesinach i Powidzu. Wśród podejrzanych jest także jeden z
dyrektorów lotniska na Ławicy - pisze "Głos Wielkopolski".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Pełniąc funkcję wójta Tarnowa Podgórnego Dzikowski miał przyjąć łapówkę w postaci przebudowy domu od Marka Trzmielewskiego, właściciela firmy wygrywającej przetargi w tej gminie. Prokuratura Krajowa przygotowuje wniosek o cofnięcie posłowi PO immunitetu. Równolegle finalizowane są inne korupcyjne wątki.

Idąc tropem wygranych przez biznesmena przetargów "GW" ustalił, że sprawą korupcyjnej działalności budowlanej zajmują się także wojskowi prokuratorzy. Śledztwo prowadzone jest w tajemnicy - obecnie jest na ukończeniu. Dotyczy licznych "dowodów wdzięczności" od Trzmielewskiego dla wysokich oficerów jednostek lotniczych z Krzesin i Powidza. Budowlaniec za ustawione przetargi wręczał pieniądze oraz remontował mieszkania.

Śledztwem objęto sześciu wojskowych - majorów, podpułkowników i pułkowników, którzy zajmowali się obsługą zamówień publicznych. Po zatrzymaniu zwolniono ich za poręczeniem majątkowym. Wszyscy przyznali się do przyjmowania łapówek.

WP

Żaden z oficerów już nie pracuje w wojsku - dwóch odeszło na emerytury, a trzech zwolniono. Jeden z oficerów zmarł w trakcie postępowania. Oprócz kar finansowych i więzienia grozi im degradacja. Ile zarobili na łapówkach, nie wiadomo. Nie chcemy o tym informować przed zakończeniem śledztwa - mówi Waldemar Praszczyk, rzecznik Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

"GW" dotarł do dokumentu, którym Marek Trzmielewski posługiwał się, wzbudzając zaufanie swoich klientów. "Na podstawie realizowanych na terenie gminy prac udzielamy firmie jak najlepszych referencji i polecamy firmę jako solidnego partnera do realizacji nowych inwestycji" - napisał Waldy Dzikowski w osobiście wystawionej referencji dla przedsiębiorcy. (PAP)

Polub WP Wiadomości
WP
WP