Naiwni podpiszą


Na ciekawy pomysł wpadł jeden z operatorów telefonii komórkowej. Przysyła listem poleconym gotową do podpisania umowę, zaznaczając w liście przewodnim, że robi tak dlatego, ponieważ posiadacz numeru w ich systemie, wyraził zainteresowanie nową usługą. Żeby nie było wątpliwości, trafia to także do tych, którzy nie tylko o nowej promocji nic nie wiedzieli, a tym bardziej nie wykazywali dotąd zainteresowania. Widocznie firma telekomunikacji bezprzewodowej liczy, że może ktoś jednak zdecyduje się i po zasugerowaniu mu, jak wspaniała oferta została mu zaproponowana, podpisze umowę i odeśle. Jednak jeśli do operatora komórkowego nie trafia podpisana kopia umowy, nie oznacza to wcale, że to już koniec jej batalii o klienta.

W kilka dni później jeden z naszych Czytelników otrzymał, tym razem przez firmę kurierską, kolejną przesyłkę, ale tym razem, zanim ją dostanie do rąk, musi z góry podpisać...umowę. Ile osób, gdy do drzwi puka kurier i podsuwa do podpisu pokwitowanie, nawet dużego formatu i w dwóch egzemplarzach, przeczyta ją uważnie? Zazwyczaj, nie marnując czasu...podpisuje. Nagle może się okazać, że wcale nie było to pokwitowanie, a umowa, na którą nie mieliśmy ochoty.

Nie ma znaczenia, że z każdej umowy podpisanej w ten sposób można w ciągu 10 dni zrezygnować. Istotne jest to, że ktoś wymusza na nas takie dziwne postępowanie. Procedura rezygnacji bywa czasami kłopotliwa. Nie można też poskarżyć się prokuraturze na takie działanie. Nie ma w nich nic niedozwolonego, prócz stresu, jaki przeżyjemy, gdy po czasie zorientujemy się, że podpisaliśmy coś, na co nie mamy ochoty.

W tej konkretnej sprawie na szczęście nie jesteśmy narażeni na coś dla nas niebezpiecznego, ale podobną metodę może ktoś zastosować w zupełnie innej sprawie. Dlatego nie dajmy się i nie podpisujmy, nawet w pośpiechu, czegoś, czego nie znamy w szczegółach i dajmy sobie trochę czasu na uważne przeczytanie, a jak trzeba i przeliczenie, czy na pewno nam się to opłaca, nawet jeśli w drzwiach stoi kurier i z niecierpliwością przestępuje z nogi na nogę, sugerując brak czasu i cierpliwości.

Lech Lutogniewski

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Ukraińskie drony uderzyły na Krymie. Celem baza z Iskanderami
Ukraińskie drony uderzyły na Krymie. Celem baza z Iskanderami
Stan zdrowia Poczobuta. "Wygląda, jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego"
Stan zdrowia Poczobuta. "Wygląda, jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego"
"Die Welt": Administracja Trumpa widzi w Niemczech prymusa
"Die Welt": Administracja Trumpa widzi w Niemczech prymusa
Po raz pierwszy w Polsce. W Łodzi urodził się orangutan sumatrzański
Po raz pierwszy w Polsce. W Łodzi urodził się orangutan sumatrzański
Orban zrzekł się mandatu. Dostanie ponad 100 tys. euro odprawy
Orban zrzekł się mandatu. Dostanie ponad 100 tys. euro odprawy
Wędkarz natrafił na ciało w Wiśle. Trwa ustalanie tożsamości mężczyzny
Wędkarz natrafił na ciało w Wiśle. Trwa ustalanie tożsamości mężczyzny
Mocne uderzenie w zorganizowaną przestępczość. W tle 7 ton narkotyków
Mocne uderzenie w zorganizowaną przestępczość. W tle 7 ton narkotyków
On także został włączony do wymiany więźniów. To był wiceszef służb
On także został włączony do wymiany więźniów. To był wiceszef służb
Trump: Iran chce otworzyć cieśninę Ormuz. "Stan upadku"
Trump: Iran chce otworzyć cieśninę Ormuz. "Stan upadku"
Po wypadku posła ruszyła lawina fake newsów. Jest komunikat
Po wypadku posła ruszyła lawina fake newsów. Jest komunikat
Pięć lat w białoruskim więzieniu. "Myśleli, że mnie od razu zastraszą"
Pięć lat w białoruskim więzieniu. "Myśleli, że mnie od razu zastraszą"
Opisują działania administracji Trumpa. Niepokój obrońców praw człowieka
Opisują działania administracji Trumpa. Niepokój obrońców praw człowieka