Nagranie z Magdą Gessler. Strażak ocenia zachowanie gwiazdy
- Dla mnie ten płomień był za duży, jeżeli chodzi o warunki mieszkalne, ale jeżeli miałoby się to wydarzyć w kuchni pod kontrolą kucharza, który jest w stanie opanować ogień, bo wie, czym to zrobić, to dla mnie jest to dopuszczalne - tymi słowami nagranie z udziałem Magdy Gessler ocenia strażak, brygadier Artur Laudy. Zastrzega jednak, że sytuacja na wizji wymagała komentarza, którego zabrakło.
Chodzi o wydarzenia, które rozegrały w programie Magdy Gessler "Magda gotuje internet". Odcinek wyemitowała telewizja TVN. Gdy Magda Gessler smażyła warzywa podczas rozmowy z Agnieszką Włodarczyk z rozgrzanej patelni buchnął nagle płomień. Ogień pojawił się gwałtownie i na moment zdominował plan.
Jak zauważyli komentujący w mediach społecznościowych, na patelnię trafiła pokrojona papryka, a bardzo wysoka temperatura sprawiła, że naczynie zajęło się ogniem. Prawdopodobnie doszło do kontaktu rozgrzanego tłuszczu z wodą pozostałą na warzywach.
Po emisji programu na Magdę Gessler spadła fala krytyki. "Ignorowanie tak poważnego zagrożenia pożarowego, bez choćby minimalnego elementu edukacyjnego, to poważne niedopatrzenie. W takiej sytuacji widzowie powinni usłyszeć jasny komunikat, jak bezpiecznie postępować. Show nie usprawiedliwia braku odpowiedzialności" - czytamy m.in. na popularnym w sieci profilu Remiza.
Ogień na wizji. Strażak mówi, czego zabrakło
O ocenę sytuacji na nagraniu poprosiliśmy doświadczonego strażaka. - W większości przypadków zapalenie się tłuszczy na patelni w budynku mieszkalnym powoduje zagrożenie pożarowe. W większości mieszkań nad płytą grzejną mamy albo okap, albo szafki z okapem, czyli materiały palne - komentuje brygadier Artur Laudy, rzecznik prasowy warszawskiej straży pożarnej.
- Jeżeli ktoś nie sprząta i nie korzysta z okapu, a dużo gotuje, to na szafkach odkłada się oleista substancja. Wtedy do takiego zapłonu dojdzie bardzo szybko, bo kurz i tłusty brud spowoduje od razu zapłon. A to poskutkuje tym, że momentalnie mebel się zapali - dodaje.
Odnosząc się do konkretnej sytuacji w studiu i zachowania Magdy Gessler, mówi: - Są miejsca, w których materiałów palnych bezpośrednio nad nami nie ma. Kucharze mają to do siebie, że mają trochę więcej doświadczenia. Dla mnie ten płomień był za duży, jeżeli chodzi o warunki mieszkalne, ale jeżeli miałoby się to wydarzyć w kuchni pod kontrolą kucharza, który jest w stanie opanować ten ogień, bo wie, czym to zrobić, to dla mnie jest to dopuszczalne - tłumaczy strażak.
- Aczkolwiek pokazywanie tego na wizji, bez odpowiedniego kontekstu i komentarza, moim zdaniem jest nieodpowiedzialne - tłumaczy.
Pożar w kuchni. Jak się zachować?
Nasz rozmówca przypomina, co zrobić, jeżeli dojdzie do pożaru tłuszczu na patelni lub w garnku.
- Pierwszą zasadą jest to, aby odłączyć źródło ciepła, czyli jeżeli jest to płyta gazowa - to wyłączamy gaz, jeżeli jest to płyta indukcyjna - to zmniejszamy jej moc do zera. Drugim elementem - jeżeli jesteśmy w stanie to zrobić, nie narażając się na poparzenie - to przykrycie przykrywką garnka lub patelni. Metalowe przykrywki bądź szklane są odporne na temperaturę i tym sposobem zdławimy płomień, czyli ograniczymy dopływ tlenu do pożaru - tłumaczy Laudy i ostrzega, by nie gasić rozgrzanej patelni wodą.
- Bardzo często na skutek tego, że komuś zapalił się olej, ludzie odruchowo próbują gasić go wodą. To skutkuje tym, że dochodzi do zapłonu całego obłoku unoszącej się pary do góry. I taki obłok już jest o tyle niebezpieczny, że mamy wzrost ciśnienia i możemy zostać poparzeni. Ten płomień może pójść wysoko na metr a nawet dwa. Takie zachowanie, czyli próba gaszenia wodą, skutkuje pożarem całej kuchni. Z naszego doświadczenia bardzo często z pożaru takiego oleju dochodzi do pożaru kuchni albo całego mieszkania - przestrzega brygadier Laudy.
Mateusz Dolak, dziennikarz Wirtualnej Polski