"Na Bliskim Wschodzie wrze". Erdogan krytykuje Izrael
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oskarżył Izrael o eskalację sytuacji na Bliskim Wschodzie i "masakrę setek i tysięcy osób". - Nie wątpię, że zapłaci za to cenę - powiedział.
W Id al-Fitr, czyli święcie przerwania ramadanu, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wziął udział w modlitwie w meczecie w Guneysu. Podczas przemówienia nawiązał do sytuacji na Bliskim Wschodzie.
- Na Bliskim Wschodzie wrze i syjonistyczny Izrael, jak wiemy, zmasakrował setki i tysiące osób - mówił. - Nie wątpię, że zapłaci za to cenę, jeśli Allah pozwoli - podkreślił.
Pierwsza taka sytuacja na wojnie. Jest nagranie
"Uważają się za lepszych"
To kolejny raz, gdy Erdogan krytykuje działania Izraela. W środę twierdził, że operacje w Iranie i Libanie nie mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa, a są realizacją ideologicznych motywacji.
Uznał, że władze w Tel Awiwie "uważają się za lepszych od innych", przez co "ciągną region ku katastrofie". Działania państwa żydowskiego nazwał "barbarzyństwem" popełnianym w "stanie szaleństwa".
Odnosząc się do trwających od 28 lutego amerykańsko-izraelskich ataków na Iran, Erdogan powiedział, że celem Turcji jest jak najszybsze zakończenie tego, co określił jako "bezsensowną, bezprawną i głęboko błędną wojnę".