Trwa ładowanie...

Motocykl pędził po autostradzie bez kierowcy. Szokujący widok w Antwerpii

Do niecodziennej sytuacji doszło we wtorek po południu na obwodnicy Antwerpii, gdzie kierowcom ukazał się rozpędzony motocykl, który poruszał się bez kierowcy. Nagranie z tego zdarzenia bije rekordy popularności w Belgii, a internauci nazywali je typowym przykładem "ghost ridera". Lokalna policja szybko ustaliła, co stało za tym, że jednoślad mknął do przodu, nie będąc w tym czasie przez nikogo prowadzony.

Share
Nietypowe sceny na obwodnicy w Antwerpii z udziałem motocykla "widmo".Nietypowe sceny na obwodnicy w Antwerpii z udziałem motocykla "widmo".Źródło: HLN, fot: Screenshot
d4hwygx

Kierowcy na obwodnicy Antwerpii byli w niemałym szoku, kiedy we wtorek na ich oczach pojawił się pędzący motocykl bez kierowcy. W to samo po południe doszło też do innych incydentów na tej trasie, jednak zdarzenie z jednośladem wzbudziło najwięcej emocji i kontrowersji.

Okazało się, że motocyklista najechał wcześniej na metalowe rury, co spowodowało jego upadek. Rozpędzona maszyna zachowała równowagę i poruszała się dalej. Zaskoczeni tym widokiem kierowcy wyjęli telefony i zaczęli nagrywać niecodzienny obrazek na autostradzie. Wideo szybko stało się hitem sieci.

d4hwygx

"Tego dnia otrzymaliśmy kilka zgłoszeń w sprawie przebicia opon przez metalowe rury, które utrudniły życie kierowcom uczestniczącym w ruchu drogowym na obwodnicy Antwerpii" - przekazano w policyjnym oświadczeniu.

Nagrania z tego zdarzenia szybko obiegły Internet, dlatego też sprawa nabrała znacznie większego rozmachu. Jeden z belgijskich portali Hln poprosił o komentarz odnośnie całej sytuacji rzecznika policji, by rozwiać wszelkie wątpliwości i dowiedzieć się jeszcze więcej.

- W sumie w zdarzeniu brało udział co najmniej sześć pojazdów. Na drodze były porozrzucane metalowe pręty. Uszkodzone samochody oczywiście zjechały na pobocze, powodując niewielkie utrudnienia w ruchu. Natomiast motocyklista musiał zostać zabrany do szpitala w wyniku odniesionych obrażeń - poinformowano.

d4hwygx

Jak to możliwe?

Zdaniem Arno Jaspersa, belgijskiego eksperta od jednośladów, wyjaśnienie całego zdarzenia jest proste. Mężczyzna twierdzi, że motocykl samodzielnie pędził do przodu, ponieważ jego kierowca musiał ustawić wcześniej tempomat.

- Widocznie motocyklista przed upadkiem ustawił tempomat. Kiedy stracił równowagę i upadł, jego pojazd dalej utrzymywał pion i poruszał się do przodu. Uchylona przepustnica utrzymywała obroty silnika i jego moc. Stała prędkość pozwoliła jednośladowi utrzymać pion - wyjaśnił Jaspers.

Zabraknie paliwa na stacjach? Orlen przygotowuje się na decyzję OPEC

d4hwygx
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4hwygx
Więcej tematów