Na szczęście czeka nas jeszcze kilka lat obowiązywania systemu nicejskiego. W tym okresie będziemy się docierać z unijnymi partnerami, będziemy poznawać unijne techniki i zabiegi dyplomatyczne. Z czasem może się okazać, że Nicea sprawdza się lepiej niż oczekiwano - podkreśla komentator dziennika.
Traktat konstytucyjny zaś może przecież nigdy nie wejść w życie. Polska, podobnie jak inne kraje UE, to demokracja, w tej zaś ostateczne decyzja w najważniejszych sprawach należy do nas - obywateli. Polacy będą głosować czy traktat przyjąć czy odrzucić - podobnie jak Irlandczycy czy Brytyjczycy. Jeśli uznamy, że traktat jest dla nas zły - mamy prawo powiedzieć "nie". Najważniejsze, by ostateczna decyzja należała do nas, a nie do politycznych elit - konkluduje publicysta gazety. (PAP)