Wstępnie wydarzenie zostało zakwalifikowane przez prokuraturę jako nieszczęśliwy wypadek.
Z ustaleń policji i prokuratury wynika, że matką jest mieszkająca niedaleko przepompowni kobieta.
- Wstępnie wiadomo, że kobieta poroniła, a płód wpadł do toalety, a następnie instalacją dostał się do przepompowni - mówi na łamach "Głosu Koszalińskiego" Grzegorz Klimowicz, zastępca prokuratora rejonowego w Koszalinie.