Pożar dachu kościoła w Lublinie. W akcji 80 strażaków
Strażacy opanowali pożar dachu kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie. Obecnie trwa dogaszanie. Ogień nie przedostał się do wnętrza świątyni, co potwierdził komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej.
Najważniejsze informacje:
- Pożar wybuchł w Boże Narodzenie przed godz. 7 rano, pracowało nad nim 80 strażaków.
- Natychmiastowa reakcja proboszcza pozwoliła na ewakuację ok. 50-60 parafian.
- Nabożeństwa przeniesiono do Domu Parafialnego, a okolice kościoła zostały odgrodzone.
Pożar dachu kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie został skutecznie opanowany dzięki sprawnej akcji strażaków, prowadzonych przez st. bryg. Zenona Pisiewicza, komendanta wojewódzkiego PSP.
- Pożar został zlokalizowany, to znaczy nie rozprzestrzenia się dalej, sytuacja jest pod kontrolą - informował Pisiewicz.
Jak przebiegała akcja gaśnicza?
W działaniach uczestniczyło 80 strażaków z 27 zastępów straży pożarnej. Konstrukcja dachu była złożona, co utrudniało akcję: pod blachą znajdowała się warstwa drewniana, stalowa, a także żelbetowa, co wymagało przecinania dachu w celu gaszenia znajdujących się pod nim źródeł ognia.
- Będziemy w dalszej części cały czas jeszcze ten dach, mówiąc kolokwialnie, rozcinać, żeby się dostać od zewnątrz do tych zarzewi ognia i dogaszać, gdyby się one pojawiały - powiedział Pisiewicz.
Jego zdaniem akcja dogaszania pożaru może jeszcze potrwać kilka godzin. - Natomiast pożar nie przedostał się do wnętrza kościoła, wnętrze nie zostało spalone - zaznaczył. Pisiewicz zaznaczył, że z kościoła i zakrystii prewencyjnie wyniesiono elementy ruchome m.in. figury, obrazy, szaty liturgiczne. Podkreślił, że strażacy starają się minimalizować straty powstałe na skutek wody, która przedostała się do wnętrza kościoła podczas akcji gaśniczej
W wyniku pożaru żadne nabożeństwa nie mogą obecnie odbywać się w budynku kościoła. Wszystkie msze zostały tymczasowo przeniesione do Domu Parafialnego.
- Już złożyłem deklarację proboszczowi, że jeżeli będzie potrzebował w jakimś obszarze wsparcia, to będę do jego dyspozycji - zapewnił wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. Teren wokół kościoła został zabezpieczony, a fragment ulicy Kunickiego zamknięty dla ruchu.
Na miejscu trwa teraz szczegółowa ocena szkód i ustalanie przyczyny pożaru. Akcja gaśnicza odbywała się przy mrozie -10 stopni Celsjusza. Nikomu nic się nie stało m.in. dzięki postawie proboszcza, który gdy zobaczył pierwsze oznaki pożaru, "zachował zimną krew i wyprowadził z kościoła ok. 50-60 parafian przed 7 rano".