Lewe finanse Samoobrony

Legalnie osoba fizyczna może wpłacić na
kampanię wyborczą partii najwyżej 12 tys. 735 zł. Ale dwaj
posłowie Samoobrony - Marian Curyło z Tarnowa i były szef lubuskich
struktur partii Henryk Ostrowski - twierdzą, że szefowie
Samoobrony wymuszali od nich po 50 tys. złotych. Pieniądze mieli
przelać na konto Samoobrony przez podstawione osoby - pisze
"Gazeta Wyborcza".

Curyło opisał nielegalny mechanizm finansowania kampanii Samoobrony w doniesieniu do Prokuratury Krajowej. Według niego za pierwsze miejsce kandydaci płacili nawet 100 tys. złotych, za drugie 40 tys. Nie chce zdradzić nazwisk. W doniesieniu też ich nie podał.

Opowiada, jak wyglądały jego targi: - Miałem kandydować z pierwszego miejsca. Lepper zarządził, że każda lista wyborcza ma wpłacić na kampanię po 100 tys. zł. Ale podczas jednej z rozmów Stanisław Łyżwiński, wiceszef partii, powiedział mi, że z mojego okręgu startują sami gołodupcy i jako poseł mijającej kadencji muszę wpłacić dużo więcej. Dodał, że jak jestem posłem, to miałem czas, żeby odłożyć pieniądze przez cztery lata.

- Miało być tak: ja pierwszy a reszta tworzy tło, bo trzeba uzupełnić listę, żeby ją zarejestrować. Zaprotestowałem. Tłumaczyłem, że przecież osobie fizycznej nie wolno wpłacać takich pieniędzy. Wtedy Łyżwiński powiedział, że mam zrobić kilka wpłat przez podstawione osoby. Wahałem się, ale w końcu się zgodziłem. Zadzwoniłem do Łyżwińskiego, że moi kuzyni wpłacą. A on na to, że może nie będzie to potrzebne, bo znajdziemy inną formę. To znaczy do kosza. Wchodzi się do gabinetu szefa z walizką pieniędzy, zwraca się na siebie uwagę i wrzuca się pieniądze do kosza. Nie ma przelewu, ale kasa jest.

"Gazeta": - Ale przecież to niezgodne z prawem!

- I dlatego się na to nie zgodziłem - mówi Curyło.

Zgodnie z prawem wpłacił on na kampanię Samoobrony i prezydencką Leppera po blisko 10 tys. zł. W efekcie w ogóle nie znalazł się na liście Samoobrony. Dlatego zdecydował się donieść do prokuratury i opowiedzieć o nielegalnym procederze także "Gazecie".

Taki mechanizm finansowania kampanii potwierdza inny poseł Samoobrony Henryk Ostrowski. -_ Na spotkaniach klubu parlamentarnego i rady krajowej Andrzej Lepper instruował nas, że każdy poseł-kandydat ma wpłacić na kampanię 50 tys. zł. Pieniądze kazał przelewać przez rodzinę albo zaufanych znajomych. Najpierw mieliśmy wpłacać kasę na ich konta i dopiero oni mieli zrobić przelew na rachunek komitetu wyborczego_ - opowiedział "Gazecie". (PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu