Leo i Romowicz zderzyli się w studiu. Padły mocne słowa o „puczu”
W klubie Polska 2050 narasta spór o kierownictwo. W TVN24 Aleksandra Leo odparła zarzut „puczu” i skrytykowała wpis Bartosza Romowicza. Oboje zapewnili, że koalicja 15 października jest bezpieczna.
Najważniejsze informacje:
- Aleksandra Leo odrzuca zarzut „puczu” i krytykuje upublicznianie spraw wewnętrznych partii.
- Bartosz Romowicz uważa, że doszło do próby obejścia przewodniczącego klubu i wskazuje Szymona Hołownię jako możliwego lidera.
- Druga tura wyborów szefa Polski 2050 ma zostać powtórzona do 31 stycznia.
W środę przewodniczący klubu Paweł Śliz odwołał Aleksandrę Leo z funkcji wiceszefowej i powołał Bartosza Romowicza na I wiceprzewodniczącego. Dzień później Romowicz napisał w serwisie X, że Leo próbowała przeprowadzić „pucz”, forsując wybór reprezentacji klubu do Rady Krajowej poza uprawnieniami szefa klubu. Oboje spotkali się w czwartek w programie „Tak jest” w TVN24.
Co dalej z przywództwem w Polsce 2050?
Romowicz podtrzymał swoje zarzuty, w studiu mówił o trudnej atmosferze. - Trzeba zrobić wszystko, żeby ta atmosfera się poprawiła, żebyśmy poszli do przodu, żebyśmy zakończyli to, co się dzieje - w TVN24 zapewnił, że partia jest "stabilnym elementem koalicji".
- Najlepszym liderem, który połączyłby wszystkie siły w Polsce 2050, jest Szymon Hołownia. Inni liderzy też odchodzili i wracali - wskazał przy tym polityk.
Aleksandra Leo, wchodząc do studia po Romowiczu, krótko uścisnęła mu dłoń. Zaraz potem odparła zarzut „puczu”.
- Ja próbowałam uzupełnić skład Rady Krajowej - stwierdziła w TVN24. Tłumaczyła, że chodziło o miejsca, których mandaty wygasły w środę. - Wczoraj (środę - red.) jeszcze przewodniczący Śliz sam wskazał mnie jako swoją następczynię do prowadzenia posiedzenia klubu. Zastępowałam go również na Konwencie Seniorów. Dziś dowiedziałam się i gdzie tu logika, że już wczoraj przestałam być wiceprzewodniczącą - mówiła.
Koalicja 15 października jest zagrożona?
Leo odniosła się do zaufania w ugrupowaniu. - Jeśli poseł naszej partii pisze post na portalu X o puczu, to czy możemy tu mówić o wzajemnym zaufaniu? - zapytała retorycznie. Dodała, że dla niej "niedopuszczalne jest to, co zrobił poseł Romowicz". - Wynoszenie naszych wewnętrznych spraw na zewnątrz. To jest działanie na szkodę partii - doprecyzowała.
Zaznaczyła też, że powrót Szymona Hołowni do funkcji przewodniczącego uważa za wykluczony: - To okno transferowe już się zamknęło. W drugiej turze powinny spotkać się dwie panie, które do niej trafiły - wskazała. Dodała, że możliwy byłby tytuł „honorowego przewodniczącego” dla Hołowni.
Źródło: TVN24, WP