Kulisy afery wizowej. Naciski i agent udający handlarza diamentów

Podejrzany w aferze wizowej Edgar K. miał wpaść po tym, jak CBA podstawiło mu agenta, który udawał handlarza diamentami - wynika z aktu oskarżenia, do którego dotarł Onet. K. trafił na celownik służb dopiero, gdy część osób, którym wydawano wizy, znalazła się w Meksyku, co zaniepokoiło amerykańskie służby.

Edgar K. i Piotr WawrzykEdgar K. i Piotr Wawrzyk
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Molecki, Wojciech Olkusnik
Adam Zygiel

Najważniejsze informacje:

  • Prokuratura oskarżyła cztery osoby, w tym byłego wiceministra Piotra Wawrzyka i jego współpracownika Edgara K.; zarzuty dotyczą płatnej protekcji i przekraczania uprawnień.
  • Korespondencje z Whatsapp i maili pokazują naciski na placówki i "wyciąganie" cudzoziemców poza kolejnością; część dyplomatów zgłaszała sprzeciw.
  • CBA przeprowadziło prowokację z "handlarzem diamentami"; Edgara K. zatrzymano przy odbiorze 160 tys. zł zaliczki.

30 grudnia 2025 roku prokuratura skierowała drugi akt oskarżenia w śledztwie dotyczącym afery wizowej, który objął cztery osoby: byłego wiceministra w MSZ Piotra Wawrzyka, Edgara K., byłego dyrektora Departamentu Konsularnego MSZ Marcina J. i jego zastępczynię Beatę B.

Onet zapoznał się z aktem oskarżenia. Wynika z niego, że kluczowymi dowodami są maile i wiadomości przesyłane w aplikacji WhatsApp.

Jak wynika z aktu oskarżenia, cały proceder rozpoczął się, gdy K. poszukiwał pracowników do gospodarstwa jego ojca. Zgłosiła się firma R&I Company, która zajmuje się sprowadzaniem cudzoziemców z Azji - głównie Filipińczyków przebywających w Hongkongu, których rekrutowano poprzez działające tam agencje. Okazało się jednak, że z uzyskiwaniem wiz są problemy. Wtedy K. miał stwierdził, że "do kogoś zadzwoni i może uda się załatwić terminy".

Jak wynika z ustaleń śledczych K. wysłał listę nazwisk osób, które mają otrzymać wizy do wiceministra Piotra Wawrzyka w lutym 2022 roku, a ten z kolei przekazał je do naczelnika dyrektora departamentu konsularnego. Wkrótce potem w Hongkongu zaczęto przyznawać pierwsze decyzje wizowe.

Schemat powtarzał się w kolejnych miesiącach. W końcu jednak urzędnicy zaczęli mieć wątpliwości i coraz częściej "układ" K. i Wawrzyka miał problemy. W jednym przypadku konsul Rafał Bartochowski z Islamabadu zapytał wprost "czy pan minister zajmuje się teraz pośrednictwem pracy".

K. początkowo otrzymywał 250 dolarów od każdej wizy, później ta kwota wzrosła do 400 dolarów, a ostatecznie do 650 dolarów - podaje Onet. Potem jednak kwoty były diametralnie różne - w jednym przypadku K. otrzymywał 14 tys. zł za każdą przyznaną wizę. Skąd taki skok? Tłumaczył, że "musi się dzielić z innymi osobami decyzyjnymi". Według śledczych w ciągu 15 miesięcy Edgar K. zarobił ponad pół miliona złotych.

Agent udający handlarza diamentami

Głośną sytuacją była kwestia wiz dla rzekomej ekipy filmowej z Indii. Konsulat w Mumbaju początkowo się opierał, a potem pod naciskiem Wawrzyka przyznano wizy jednokrotnego użytku. Pod presją placówka wydała dokumenty wielokrotnego użytku.

Część członków "ekipy filmowej" znalazła się ostatecznie w Meksyku, co zaniepokoiło amerykańskie służby, które stwierdziły, że powstał kanał przerzutu migrantów z Indii przez Europę do USA. W ten sposób Edgar K. trafił na celownik polskich służb.

K. był rozpracowywany przez CBA, które podstawiło mu agenta udającego handlarza diamentami. Za pośrednictwo w załatwieniu wiz dla kilkunastu obywateli Indii Edgar K. miał otrzymać 800 tys. zł. 25-latek został zatrzymany 27 kwietnia 2023 roku, gdy przyjmował od podstawionego funkcjonariusza zaliczkę. Wtedy też wspólnicy K. w MSZ zaczęli się wycofywać, m.in. skończyła się presja na konsulów o zajmowanie się wnioskami poza kolejką.

Według prokuratury Wawrzyk nie czerpał korzyści majątkowych z całego procederu, ale wiedział, że zarabia na tym Edgar K. Ten jednak kłamał i przekonywał, że dostaje 400-500 zł od osoby - podaje Onet. Jednocześnie śledczy zaznaczają, że K. był bliskim współpracownikiem Wawrzyka i regularnie pomagał mu w działalności politycznej, pełnił też często rolę jego kierowcy.

Źródło: Onet

Wybrane dla Ciebie
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek
Nawrocki zaatakował dziennikarza. Polacy krytycznie o tym zachowaniu
Nawrocki zaatakował dziennikarza. Polacy krytycznie o tym zachowaniu
Żurek o decyzji PE ws. Brauna. "Czas na prokuraturę i sąd"
Żurek o decyzji PE ws. Brauna. "Czas na prokuraturę i sąd"