Kto zapłaci za amerykańskie uzbrojenie dla Ukrainy? "Trwają kuluarowe rozmowy w NATO"
Po zapowiedzi Donalda Trumpa w sprawie wysłania Ukrainie uzbrojenia, za które "zapłaci Unia Europejska" trwają kuluarowe rozmowy członków NATO na temat konkretów. Według ustaleń WP polski rząd nie zna jeszcze szczegółów tej koncepcji. - Sekretarz generalny NATO prowadzi kuluarowe rozmowy, więc koncepcja będzie dopiero powstawała. Najważniejsza jest zmiana tonu wypowiedzi Donalda Trumpa – mówi źródło w rządzie.
Zapowiedź Donalda Trumpa w sprawie wysłania Ukrainie uzbrojenia, za które "zapłaci Unia Europejska", wypowiedziana w trakcie spotkania z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte została optymistycznie odebrana w krajach NATO. Prezydent USA poinformował, że USA dostarczą Kijowowi pewną liczbę Patriotów. Z jego słów nie wynika, czy chodzi o systemy obrony powietrznej Patriot, czy o pociski do nich. Trump ogłosił także, że jeśli w ciągu 50 dni nie zostanie zawarte porozumienie z Rosją w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie, Stany Zjednoczone nałożą surowe cła na Moskwę i jej partnerów handlowych.
- My za to nie zapłacimy, ale wyślemy je, to będzie dla nas biznes (…) Zapłacą nam za to 100 procent. (...) My daliśmy Ukrainie wsparcie za 350 miliardów dolarów, Europa za 100 miliardów. To też duża suma, ale powinni zapłacić więcej. Więc będziemy wysyłać broń, a oni [Europejczycy – red.] będą nam zwracać pieniądze za ten sprzęt – stwierdził Donald Trump. Prezydent USA wcześniej skrytykował też Władimira Putina. - Mówi pięknie, a później nocą bombarduje ludzi. Nie podoba nam się to – stwierdził.
Według ustaleń WP polski rząd nie ma jeszcze pełnych informacji na temat szczegółów programu, które mogłyby zostać podane do publicznej wiadomości. – Z naszego punktu widzenia kluczowa jest zmiana w tonie wypowiedzi Trumpa. O ile zostanie utrzymana i przełoży się na konkretne działania – mówi nasze źródło w rządzie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Posłanka gorzko ws. rządu. "Sprawy kobiet są spychane na boczny tor"
Sikorski: "Lepiej, żeby płaciła Rosja"
Mark Rutte poinformował, że wśród kupujących uzbrojenie znajdą się Niemcy, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, Dania oraz - spoza Europy - Kanada. Z kolei kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził, że Berlin odegra ważną rolę w procesie zakupu systemów obrony przeciwlotniczej Patriot od Stanów Zjednoczonych w celu przekazania ich Ukrainie. — Robimy to w naszym własnym interesie — zaznaczył.
– Sekretarz generalny NATO prowadzi kuluarowe rozmowy, szczegóły się wykuwają. O ile wiem, chodzi o europejskich członków NATO, a nie wyłącznie o kraje UE – dodaje nieoficjalnie w WP kolejny rozmówca z rządu. Jak dodaje, Warszawa na razie nie zna szczegółów, które mogłyby być publicznie ogłoszone.
Do sprawy zakupu amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy we wtorek odniósł się szef polskiej dyplomacji. - Wiemy, że prezydent Trump ogłosił, iż Stany Zjednoczone wyprodukują sprzęt dla Ukrainy. Zapytałem kolegów ministrów o to, kto ma za ten sprzęt zapłacić. Czy europejscy podatnicy, czy lepiej, moim zdaniem, żeby zapłacił za to agresor z zamrożonych środków. Sytuacja Ukrainy jest dramatyczna – stwierdził Radosław Sikorski po posiedzeniu szefów dyplomacji państw Unii Europejskiej w Brukseli.
Szef MSZ podkreślił, że jego zdaniem "lepiej, aby za sprzęt amerykański dla Ukrainy zapłaciła Rosja, a nie Europa". Kwestia możliwości wykorzystania zamrożonych rosyjskich środków od wielu miesięcy budzi spór w krajach Unii Europejskiej, czego kulisy opisała dziennikarka WP Tatiana Kolesnychenko.
- Unii Europejskiej brakuje woli politycznej, by skonfiskować zamrożone rosyjskie aktywa. - Czwarty rok pukamy do zamkniętych drzwi. Za oklepanymi frazesami o "komplikacjach prawnych" kryje się interes jednego państwa - mówiła WP osoba zaangażowana w negocjacje.
Patryk Michalski, dziennikarz Wirtualnej Polski