Kreml reaguje na słowa Trumpa ws. Grenlandii. "Ani Rosja, ani Chiny"
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa podkreśliła, że ani Rosja, ani Chiny nigdy nie zgłaszały roszczeń wobec Grenlandii ani nie miały zamiaru takich roszczeń wysuwać. Tak Kreml odpowiada na ostatnie wypowiedzi prezydenta USA w tej sprawie.
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa oświadczyła w czwartek na briefingu, że Rosja i Chiny nigdy nie zgłaszały żadnych roszczeń wobec Grenlandii ani nie miały takich planów.
Kreml ws. słów Trumpa o Grenlandii
- Ani Rosja, ani Chiny nie ogłosiły żadnych tego typu zamierzeń - podkreśliła. - Nie istnieją żadne informacje, które mogłyby w jakikolwiek sposób potwierdzić te oskarżenia - powiedziała.
W środę prezydent Donald Trump wezwał NATO do wywarcia presji na Danię w sprawie Grenlandii. Jak napisał, "NATO powinno powiedzieć Danii, żeby natychmiast się stamtąd wyniosła". "Dwa zaprzęgi psów nie wystarczą, tylko USA są w stanie to zrobić (obronić - red.)" - czytamy.
Tak Trump napisał o Grenlandii
"Duński wywiad już w ubiegłym roku ostrzegał przed rosyjskimi i chińskimi planami wojskowymi wobec Grenlandii oraz regionu Arktyki" - wskazał, dodając link do tekstu na ten temat.
W tym artykule napisano z kolei, że raport "Intelligence Outlook 2025" poświęcony bezpieczeństwu Królestwa Danii ostrzegał, że "Chiny przygotowują się do obecności wojskowej w Arktyce" oraz że "długoterminowe interesy Chin w regionie arktycznym obejmują Grenlandię".
Tymczasem duńskie władze wysłały na Grenlandię tzw. wysunięte dowództwo, które ma przygotować przyjęcie na wyspie większych sił własnych i sojuszniczych - poinformował w środę duński nadawca publiczny DR.
Źródła: TASS, WP, PAP