Dania wysyła wojsko na Grenlandię. Wzmacnia obronę
Duńskie władze wysłały na Grenlandię tzw. wysunięte dowództwo, które ma przygotować przyjęcie na wyspie większych sił własnych i sojuszniczych - poinformował w środę duński nadawca publiczny DR.
Najważniejsze informacje:
- Dania przerzuciła na Grenlandię wysunięte dowództwo, by przygotować infrastrukturę i logistykę dla większych sił.
- Kopenhaga zapowiada większą obecność własnych wojsk oraz sojuszników; obecnie na wyspie stacjonuje ok. 250–300 żołnierzy.
- W Waszyngtonie ma odbyć się spotkanie delegacji duńsko-grenlandzkiej z przedstawicielami USA o przyszłości Grenlandii.
O wzmocnieniu obecności wojskowej na Grenlandii mówił we wtorek szef resortu obrony Danii Troels Lund Poulsen, podkreślając, że chodzi o większe zaangażowanie duńskich sił zbrojnych, a także obecność wojsk państw sojuszniczych.
Po co Dania wzmacnia obecność wojskową na Grenlandii?
Telewizja opublikowała zdjęcia samolotu patrolowego Challenger duńskich sił powietrznych na lotnisku w grenlandzkiej stolicy Nuuk. Według źródła DR, zadaniem wysuniętego dowództwa jest przygotowanie infrastruktury i koordynacja logistyki na przyjęcie głównych sił.
Media przypominają, że znaczna część duńskiej armii, w tym jednostki bojowe, zaangażowana jest w obronę regionu Morza Bałtyckiego.
Czy USA włączą się w wzmocnienie obrony Grenlandii?
Obecnie duńskie wojsko na Grenlandii liczy 250-300 żołnierzy i podlega Dowództwu Arktycznemu w Nuuk. Jednostka ma do dyspozycji m.in. jedyną tego rodzaju jednostkę specjalną na świecie - Patrol Syriusz (Sirius), czyli sześć psich zaprzęgów, pozwalających żołnierzom w trudnych warunkach przemierzać duże odległości.
Brak wystarczającego zaangażowania Danii w zapewnienie bezpieczeństwa Grenlandii jest jednym z argumentów podnoszonych przez administrację prezydenta Donalda Trumpa przy artykułowaniu tez o konieczności przejęcia wyspy przez Stany Zjednoczone. Trump żartował z duńskich inwestycji w zakup psów. W środę po południu w Waszyngtonie ma dojść do spotkania delegacji duńsko-grenlandzkiej z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio, a także wiceprezydentem J.D. Vance'em na temat przyszłości Grenlandii.
Z początkiem 2026 roku na nowo rozgorzał konflikt między Danią a USA o Grenlandię, gdy prezydent Trump powtórzył, że posiadanie arktycznej wyspy jest kluczowe dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Oświadczenie prezydenta zbiegło się w czasie z amerykańską interwencją wojskową w Wenezueli.