Kosiniak premierem w rządzie PiS-PSL? Senator stawia warunek
Prawo i Sprawiedliwość kusi Polskie Stronnictwo Ludowe rządem technicznym. Choć Władysław Kosiniak-Kamysz stawia opór, nie wszyscy ludowcy wykluczają koalicję. Gotowość do zawarcia sojuszu wyraża na przykład senator Jan Filip Libicki. Ma jednak konkretny warunek dla Zjednoczonej Prawicy: że Jarosław Kaczyński nie będzie prezesem PiS.
Najważniejsze informacje:
- Propozycja rządu technicznego na czele z liderem PSL była już kilkukrotnie odrzucana.
- Jan Filip Libicki z PSL otwiera się na koalicję z PiS, ale pod jednym warunkiem.
- Kluczowym wymogiem jest rezygnacja Jarosława Kaczyńskiego z funkcji prezesa PiS.
W czwartek "Rzeczpospolita" podała, że PiS ponownie zaproponował PSL utworzenie tzw. rządu technicznego z obecnym wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na czele. Według informacji ze źródeł w partii, za ofertą tą stać mieli Amerykanie. Politycy PiS mieli sugerować, że USA mogą ograniczyć kontakty szefa MON z Pentagonem i Białym Domem, jeśli ten nie zdecyduje się na zmianę politycznego układu.
PiS kusi PSL. Libicki stawia warunek dla koalicji
Idąc za ciosem, w samych pozytywach o Kosiniaku-Kamyszu wypowiedział się następnie wiceprezes PiS Joachim Brudziński, który stwierdził na antenie Polsat News, że gdyby Polską rządził prezes PSL, a nie Donald Tusk, nasz kraj "byłby w innym miejscu".
- Bo przy całym moim krytycznym stosunku do PSL, do Kosiniaka-Kamysza, uważam, że mniej szkodzi Polsce niż Donald Tusk - stwierdził Brudziński.
Na te słowa odpowiedział natychmiast senator PSL Jan Filip Libicki, który potraktował je jako propozycję zawarcia koalicji i złożył kontrofertę. Jak się okazało, polityk byłby gotów wejść w sojusz z ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego, ale pod jednym zasadniczym warunkiem.
- Bylibyśmy gotowi rozmawiać z PiS o wspólnym rządzie pod jednym warunkiem, że prezesem PiS nie będzie Jarosław Kaczyński, bo jest to człowiek, twój lider, który koalicję rozumie wyłącznie w ten sposób, że zawiera ją tylko dlatego, żeby pożreć koalicjanta - stwierdził Libicki w nagraniu opublikowanym na platformie X.
Źródło: "Rzeczpospolita", "Fakt", Polsat News