Dotychczas Magisterium wykluczało możliwość uzasadnienia antykoncepcji odwołaniem się do zasady „mniejszego zła". Nie znaleziono bowiem okoliczności usprawiedliwiających jej zastosowanie. „Nie można też dla usprawiedliwienia stosunków małżeńskich z rozmysłem pozbawionych płodności odwoływać się do następujących, rzekomo przekonywających racji: że mianowicie z dwojga złego należy wybierać to, które wydaje się mniejsze" – czytamy w encyklice „Humanae vitae".
Doktrynalnie przesądzając problem antykoncepcji, Papież nie mógł jednak przewidzieć epidemii AIDS – encyklika ogłoszona została w 1968 r. Czy rozprzestrzeniający się śmiertelny wirus HIV na tyle zmienił kontekst etyczny, że dokonane już rozstrzygnięcia wymagają reinterpretacji? - zastanawia się autor.
Nawet jeśli zapowiedziany dokument nie przyniesie nowych rozwiązań, wysiłek Kościoła zapewne nie pójdzie na marne. Problem współżycia w kontekście AIDS stał się okolicznością, która po raz pierwszy od ogłoszenia encykliki "Humanae vitae" domaga się tak gruntownego przemyślenia i pogłębienia dotychczasowej nauki o małżeństwie, o miejscu, jakie zajmuje w nim współżycie, i o roli seksualności w relacjach międzyosobowych - czytamy w "Tygodniku Powszechnym".