Koniec politycznej drogi Hołowni? Fatalne prognozy po rozłamie
Rozłam Polski 2050 może okazać się gwoździem do trumny politycznej kariery Szymona Hołowni. Z najnowszego badania dla Wirtualnej Polski, przeprowadzonego na ogólnopolskim panelu badawczym Ariadna wynika, że blisko połowa respondentów spodziewa się końca jego aktywności w życiu publicznym.
Wstrząs, do którego doszło w środę, gdy grupa 15 posłów i 3 senatorów pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski opuściła Polskę 2050, by założyć klub Centrum, odbił się szerokim echem w opinii publicznej. Choć Szymon Hołownia osobiście nie przewodzi już partii, to jako jej twórca zbiera największe wizerunkowe żniwo wewnętrznego konfliktu, który ciągnął się tygodniami.
Polacy nie dają szans założycielowi ruchu
Co w takim razie rozpad partii oznacza osobiście dla wicemarszałka Sejmu? Zapytaliśmy o to respondentów i wyniki badania dla WP są dla Szymona Hołowni bezlitosne. Pytanie brzmiało: Jak obecny rozłam w partii Polska 2050 wpłynie na karierę i pozycję polityczną byłego marszałka.
Odpowiedzi wskazują na głęboki pesymizm.
- 49 proc. badanych uważa, że rozłam zakończy karierę polityczną Hołowni (z czego 18 proc. jest o tym przekonanych zdecydowanie, a 31 proc. uważa tak w stopniu umiarkowanym).
- Jedynie 4 proc. respondentów wierzy w umocnienie jego pozycji (zaledwie 1 proc. wskazało odpowiedź "zdecydowanie wzmocni").
- 15 proc. ankietowanych sądzi, że wydarzenia te nie będą miały istotnego wpływu na jego dalsze losy.
- Nadal duża grupa, bo aż 32 proc. badanych, nie potrafi jednoznacznie ocenić skutków obecnej sytuacji.
Kto winny rozpadu Polski 2050?
Polska 2050 powstała w 2020 r. z inicjatywy Szymona Hołowni - to on został jej liderem i twarzą projektu. Z czasem, wraz z wejściem partii do parlamentu i zmianami w kierownictwie, narastały napięcia dotyczące stylu zarządzania, kierunku politycznego i układania relacji z innymi ugrupowaniami. Odejście Hołowni z bieżącego kierowania partią nie zakończyło sporów. Wydaje się, że wręcz mogło przyczynić się do pogorszenia sytuacji.
Sam Hołownia niespecjalnie ukrywał, podczas środowego spotkania z dziennikarzami, że jest "rozczarowany" dezerterami, a w szczególności stojącą na ich czele minister klimatu i środowiska.
- Jeżeli chodzi o Paulinę Hennig-Kloskę, to jest to dla mnie dzisiaj największe rozczarowanie. Czuję się oszukany - mówił w Sejmie niedługo po rozpadzie Polski 2050, obarczając polityczkę winą za "destabilizację koalicji".
O to, kto najbardziej zawinił rozpadowi partii, także zapytaliśmy w badaniu, którego wyniki opublikowaliśmy w czwartek.
Najczęściej wskazywano, że winę ponoszą wszyscy uczestnicy sporu - tak uważa 35 proc. badanych.
Na poprzednie władze partii, z Szymonem Hołownią na czele, wskazało 17 proc. respondentów. Z kolei na grupę parlamentarzystów, wśród których są m.in. Paulina Henning-Kloska i Ryszard Petru, jako odpowiedzialnych za rozpad wskazało 9 proc. badanych.
Tyle samo odpowiedzi dotyczyło obecnych władz partii z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Jednocześnie aż 30 proc. respondentów przyznało, że nie potrafi jednoznacznie ocenić, kto ponosi odpowiedzialność za rozłam.
Badanie zostało zrealizowane 18-19 lutego 2026 roku na ogólnopolskim panelu badawczym Ariadna metodą CAWI. Próba wyniosła 1045 osób (ogólnopolska próba osób od 18 lat wzwyż). Struktura próby dobrana według reprezentacji w populacji dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania.