Kompromitacja służb? Ukrainiec z zagłuszarką spędził na lotnisku 9 dni
Na lotnisku Chopina zatrzymano Ukraińca wyposażonego w sprzęt do zagłuszania systemów elektronicznych. Początkowo przedstawiano to jako sukces służb, jednak ujawnione szczegóły wskazują na poważne problemy organizacyjne. Kulisy sytuacji odsłonili dziennikarze Onetu.
Najważniejsze informacje:
- Ukraińiec Illia S. przebywał na lotnisku Chopina ponad tydzień.
- Służby miały trudności z podjęciem decyzji o jego zatrzymaniu.
- Funkcjonariusze wykryli liczne awarie lotniskowych systemów przed zatrzymaniem mężczyzny.
W święta Bożego Narodzenia na warszawskim lotnisku Chopina doszło do zatrzymania Ukraińca Illii S., co zostało ogłoszone jako sukces służb. Tymczasem, jak donoszą dziennikarze Onetu, przez wiele godzin polskie służby nie były w stanie zająć się sprawą w odpowiedni sposób. Problematyczna sytuacja została rozwiązana dzięki uporowi szeregowych funkcjonariuszy.
Jakie problemy napotkały służby?
Mimo że formalnie lotniska są uznawane za obiekty infrastruktury krytycznej, sytuacja w której znalazł się Illia S., ujawniła znaczące braki proceduralne. Zatrzymanie mężczyzny było wynikiem inicjatywy szeregowych funkcjonariuszy, którzy natrafiali na trudności w postaci niechęci przełożonych do szybkiego działania. Jak ujawniły źródła, Illia S. spędził na lotnisku przynajmniej dziewięć dni, co budziło podejrzenia, szczególnie że, jak się później okazało, używane przez niego urządzenie do zagłuszania mogło wpływać na funkcjonowanie systemów lotniskowych.
Podczas próby przeszukania bagażu Illii S. znaleziono wiele elektronicznych gadżetów, w tym zagłuszarki, której funkcje były nieznane większości funkcjonariuszy z racji braku szkoleń w tym zakresie. - Chociaż za miedzą mamy wojnę, a terroryści są coraz bardziej kreatywni, to służby zabezpieczania lotniska pozostały w epoce szukania porzuconych walizek - przekazała Onetowi osoba z lotniska. - Nie ma żadnych szkoleń dotyczących walki elektronicznej, działań antydronowych czy generalnie nowych technologii - dodano.
Co powodowało jego działanie na lotnisku?
Przy użyciu zagłuszarki Illia S. mógł wpływać na różnorodne systemy infrastruktury lotniskowej, co mogło prowadzić do awarii w działaniu elektroniki używanej przez personel. Takie działania mogły dezorganizować normalne funkcjonowanie lotniska i powodować chaos, szczególnie że w tym czasie zgłaszano awarie systemów informacyjnych.
Funkcjonariusze napotkali także trudności z koordynacją między różnymi agencjami ochrony i bezpieczeństwa. Dwa niezależne źródła potwierdziły brak zainteresowania ze strony ABW, która miała nadzorować takie sytuacje. Dopiero po kilku godzinach dyskusji podjęto decyzję o zatrzymaniu Ukraińca.
Ostatecznie prokuratura wszczęła postępowanie mające na celu sprawdzenie ewentualnej działalności szpiegowskiej. Natomiast sąd zastosował areszt wobec mężczyzny na miesiąc, jednak rozważane jest przedłużenie tego czasu z uwagi na powagę sytuacji.
Illia S. usłyszał zarzut usiłowania zakłócania fal radiowych poprzez posiadanie takiego sprzętu, który może służyć do działania niezgodnego z przepisami, m.in. Prawa lotniczego. Mężczyzna nie przyznał się do winy, grozi mu do 5 lat więzienia.
Źródło: Onet, PAP