Komornik egzekwuje dług Jukosu
Rosyjska Izba Komornicza ogłosiła, że
przystępuje do egzekucji 3,43 mld dolarów, które jest winien
fiskusowi koncern naftowy Jukos.
07.07.2004 | aktual.: 07.07.2004 16:15
Tego dnia - jak twierdzi - upłynął pięciodniowy termin, w którym Jukos miał zwrócić 3,43 mld dolarów z tytułu niezapłaconych podatków za rok 2000.
Dłużnikowi dano czas na dobrowolną spłatę zadłużenia w ciągu pięciu dni, po czym Izba Komornicza dla miasta Moskwy przystąpiła do wypełniania decyzji sądu - poinformowało biuro prasowe Ministerstwa Sprawiedliwości.
Organy podatkowe domagają się od Jukosu 6,8 mld dolarów za lata 2000-2001. Spór w sądzie o ponad połowę tej sumy Jukos przegrał w ubiegłym tygodniu.
W środę milicja rozpoczęła rewizję w siedzibie spółki M-Rejestr, która prowadzi rejestr aktywów Jukosu. Wcześniej Izba Komornicza oskarżyła depozytariuszy o to, że odmawiają poinformowania komorników o stanie posiadania koncernu.
Jukos, któremu wyrok sądu nakazał w ubiegłym tygodniu zwrot 99,4 mld rubli (3,43 mld dolarów) niezapłaconych w 2000 roku podatków, jest w centrum uwagi od ubiegłego roku. Do aresztu trafiło dwóch akcjonariuszy koncernu: Michaił Chodorkowski i Płaton Lebiediew, którzy są oskarżeni o przestępstwo prywatyzacyjne i zagrożeni karą do 10 lat więzienia.
Formalnie sprawa podatków samego Jukosu nie ma nic wspólnego z rozpoczętym w czerwcu procesem Chodorkowskiego i Lebiediewa, jednak analitycy postrzegają ją najczęściej jako rezultat tego samego starcia między Jukosem a rosyjskimi władzami.
Wielu analityków uważa, że jest to intryga Kremla, obliczona na zniszczenie lub przejęcie Jukosu. Władze dementują taką wersję, twierdząc, że oskarżenia wobec koncernu i jego ludzi mają wyłącznie kryminalny charakter.
Jakub Kumoch