"Komnata tortur". Trump zaskoczył ws. Maduro
Donald Trump wyraził ostre stanowisko wobec Nicolasa Maduro, oskarżając go o brutalność i miliony ofiar. Według prezydenta Stanów Zjednoczonych, w stolicy Wenezueli mieściła się komnata tortur, która po akcji amerykańskich służb jest rozbierana.
Najważniejsze informacje:
- Donald Trump twierdzi, że w Caracas funkcjonowała "komnata tortur".
- Prezydent USA mówił o sukcesie operacji wojskowej w Wenezueli.
- Trump podkreślił siłę amerykańskiego wojska, nazywając je "najpotężniejszym" na świecie.
- Wychodzi na scenę i próbuje trochę naśladować mój taniec - powiedział Donald Trump podczas wystąpienia w Kennedy Centre, nawiązując do "popisów" Nicolasa Maduro, które miały miejsce pod koniec 2025 roku. Wówczas prezydent Wenezueli wystąpił na scenie podczas otwarcia Międzynarodowej Szkoły Przywództwa Kobiet w Maracay.
Nagrania z Caracas. Uzbrojeni zwolennicy Maduro wyszli na ulice
W pewnym momencie Maduro zaczął tańczyć do elektronicznego remiksu własnego przemówienia "No War, Yes Peace" ("Nie dla wojny, tak dla pokoju"). Zachowanie przywódcy Wenezueli, zdaniem "The New York Times", miało rozwścieczyć Trumpa i stać się jednym z argumentów za atakiem na dyktatora.
Trump we wtorek określił Maduro mianem "człowieka przemocy", który odpowiada za "miliony ofiar". - To brutalny facet. Zabił miliony ludzi. Mają komnatę tortur w środku Caracas - powiedział gospodarz Białego Domu, którego zdaniem po ostatniej akcji amerykańskiego wojska w stolicy Wenezueli trwa demontaż "komnaty tortur".
Jakie były konsekwencje operacji przeciwko Maduro?
Trump podkreślił, że operacja z udziałem amerykańskiej armii, mająca na celu zatrzymanie Maduro, jednoznacznie pokazała jej siłę. - Stany Zjednoczone udowodniły po raz kolejny, że mają najpotężniejszą, najgroźniejszą armię na świecie - stwierdził, podkreślając skuteczność i bezkonkurencyjność militarną USA.
- Nasza armia budzi grozę na tej planecie - dodał Trump w swoim przemówieniu.
USA zaatakowały Wenezuelę
Amerykański wywiad od lata 2025 roku intensywnie śledził Nicolasa Maduro, co doprowadziło do realizacji operacji "Absolute Resolve". Planowana przez kilka miesięcy akcja miała swoją kulminację w grudniu, jak informuje BBC, kiedy to wojskowi zbudowali replikę miejsca schronienia Maduro w Caracas, aby precyzyjnie przygotować się do ataku. Ostateczny rozkaz do przeprowadzenia akcji został wydany w piątek, 2 stycznia, tuż przed północą. Uderzenie na stolicę Wenezueli nastąpiło w sobotni poranek i trwało 2 godziny i 20 minut.
Informacje wskazują, że Amerykanie byli w pełni świadomi swoich działań wobec wenezuelskiej stolicy, choć nie wyklucza się, że ostentacyjne zachowanie Maduro dodatkowo zmotywowało Donalda Trumpa do działania. Obecnie Nicolas Maduro wraz z żoną Cilią Flores przebywają w Metropolitan Detention Center na Brooklynie.
Jednym z głównych celów Donalda Trumpa pozostaje zoptymalizowanie wykorzystania zasobów naturalnych Wenezueli, która posiada aż jedną piątą światowych rezerw ropy. Z powodu zarządzania i międzynarodowych sankcji, wenezuelski przemysł naftowy drastycznie się zmniejszył, osiągając zaledwie 0,8 proc. światowej produkcji. Trump zamierza ten stan rzeczy zmienić, kierując się interesem Stanów Zjednoczonych.
źródło: CNN, BBC, The Telegraph